Amatorski Klub Kolarski KOMETA-Śrem
kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem, kolarstwo, kolarstwo górskie, kolarstwo szosowe, mtb, szosa, klub kolarski, Śrem
k
a
l
e
n
d
a
r
z

2
0
1
6
AKTUALNOŚCI MY KONTAKT
                                                                              S E Z O N:    2016   2015   2014   2013   2012   2011   2010
23 październik 2016
Akcja Regeneracja

       Nie tylko zawodnicy odpoczywają po ciężkim sezonie. Nasze ścigacze też zasłużyły na porządną kąpiel i przesmarowanie. Długo tak jednak nie poleżą, zaraz stawiamy je na koła, składamy do kupy i rozpoczynamy przygotowania do sezonu 2017.


08 październik 2016
Bike Maraton - Świeradów Zdrój

      Na dworze coraz zimniej, dzień się skraca, a noc wydłuża. Czas więc rozegrać ostatni w tym sezonie maraton i wreszcie trochę odpocząć. Na finałowy wyścig wybraliśmy się do Świeradowa Zdroju. W jedną stronę to prawie 250km, więc wystartować trzeba było już przed 6 rano, gdy na dworze jeszcze ciemno. Warunki pogodowe jednoznacznie wskazywały, że koniec sezonu już nastał. Temperatura w okolicy 6 st.C do tego padający deszcz, a na wyższych "kondygnacjach" nawet śnieg, gdzie rtęć spadała do drugiej kreski nad zerem. Mimo tak "pięknej" pogody, na starcie pojawiło się jak zwykle ponad 1000 zawodników obu płci. Najdłuższą wersję wyścigu czyli Giga (74km/1850m w pionie) zdołało ukończyć 74 z nich, średni dystans - Mega (46km/1250m w pionie) ukończyło 389 z nich, a najkrótszy dystans - Mini (28km/750m w górę) 522 zawodników i zawodniczek. Spora liczba zawodników przegrała walkę z górami i pogodą, nie obyło bię bez złamań, a nawet dłuższych pobytów w szpitalu, więc samo ukończenie dzisiejszego wyścigu było już niezłym wyczynem.

      Na dzisiejszy wyścig udało się wreszcie namówić Tomka, który nie ścigał się jeszcze w górach, a tu czekały na niego jeszcze takie extremalne warunki. Na szczęście chłopak się nie przestraszył, mało tego, szarpnął nawet dystans Mega i to ze świetnym wynikiem. Trzeba przyznać, że zabłysnął na koniec sezonu - to dobry prognostyk na kolejny rok ścigania. Super gratulacje od pozostałych członków drużynki.
          Szymon jak zwykle, jadąc w nowych spodniach zaliczył glebę i trochę je porozdzierał, ucierpiały też okulary, drugie spodnie oraz buty. Pomimo niemiłego epizodu na śliskim, drewnianym mostku szybko się pozbierał i dokończył wyścig.

fotos by Anka Aries-Baran

      Mi na trasie nic złego się nie przydażyło. Raz tylko spadł mi łańcuch i to wszystko. I dobrze, bo z tak skostniałymi palcami większe remonty na trasie trwałyby w nieskończoność. Jechało mi się jednak jakoś tak ciężko i bez polotu. Wynik jaki dowiozłem do mety to taka dolna granica mojej normy. Chyba czas trochę odpocząć, bo był to naprawdę dłuuuuugi i na szczęście udany sezon. W Świeradowie również kończył tegoroczne ściganie razem z nami kolega Maciej z zaprzyjaźnionego Green Bike Teamu. Niestety najpierw złapał laczka na trasie, a potem zmarznięty próbując dokończyć wyścig nabawił się małej kontuzji co wykluczyło go z rywalizacji. Na szczęscie to nic groźnego więc w przyszłym sezonie będzie mógł nadal próbować nas dogonić :-) Dzięki za wspólne Bike Maratony. Przebieg dzisiejszej rywalizacji ekipy czerwonego golfa ;D oddaje poniższy profil:

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 32/159 M3, 72/365 2:25:59/1:59:32 open M)
Szymon (MEGA, 26/73 M2, 112/365 2:34:37/1:59:32 open M)
Tomek (MEGA, 33/73 M2, 150/365 2:40:49/1:59:32 open M)

      Po maratonie pokręciliśmy się super teamową furą po mieście, w oczekiwaniu na wieczorną galę zakończeniową Bike Maraton. Mieliśmy tam wygrać w losowaniu fajne rowerki, niestety całe to losowanie, a raczej konkurs plastyczny okazał się totalną lipą i jako beztalencia plastyczne wróciliśmy z pustymi rękami.


02 październik 2016
Kaczmarek Electric MTB - Wolsztyn

      Nadszedł czas na zamknięcie ścigania w "kaczmarkowej" serii. Finał jak zwykle rozegrany został w Wolsztynie. Trasa praktycznie nie zmieniona, dobra, ciekawa i szybka, w sam raz na zakończenie. Pogoda pozytywnie zasoczyła, według meteorologów fusy w ich herbatach wskazywały na opady, a było słonecznie i ciepło. Frekwencja jak zwykle przy finale dopisała, łącznie na 3 dystansach rywalizowało ponad 800 zawodników obu płci. Owe dystanse to: Mini - 29 km, Mega - 43km a Giga - 74 km. Przewyższenia nie robią wrażenia więc przemilczmy. Nie zabrakło za to grząskiego piachu w ilości sporej.

           Na "Kaczmarka" dał się dziś namówić również Tomek, mimo wczorajszego występu we Wiórku. Oprócz niego na starcie pojawili się również Antek, Szymon i ja. Ania i Alina uzbrojone w obiektywy również pojawiły się na dzisiejszym wyścigu.

           Tomek i Antek mieli dziś spróbować się na dłuższym dystansie. Tomek jednak na trasie zdecydował się zjechać na Mini, ból pleców i powczorajsze zmęczenie zdecydowały raczej za niego, ale i tak należą mu się słowa uznania za postawę, czyli za 2 wyścigi w weekend. Antek nie skapitulował i pociągnął długi dystans, i to z całkiem niezłym wynikiem jak na swój pierwszy raz, he he, jesteśmy pełni podziwu i gratulujemy. Brawo!

           Szymon mocno już zmęczony sezonem nie pokazał dzisiaj pazura, lokata w połowie drugiej setki zawodników to na pewno nie jego miejsce. Na szczeście przestał defektować, chyba ujarzmił wreszcie tę tylną przerzutkę.

           Dla mnie wyścig ułożył się całkiem dobrze, zaplanowałem wycisnąć tu z siebie maxa i sprawdzić co z tego wyjdzie. W rezultacie udało się, mimo zmęczenia długim sezonem - wykręcić najlepsze miejsce z całej serii więc było warto. Dziewczyny też spisały się dzisiaj na medal mocno powiększajšc nasze galerie z wyścigów.

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 9/98 M3, 29/247 2/17 BE 1:52:15/1:40:16 open M)
Szymon (MEGA, 32/45 M2, 142/247 2:08:26/1:40:16 open M)
Antek (MEGA, 13/16 M5, 215/247 2:31:12/1:40:16 open M)
Tomek (MINI, 21/76 M2, 98/457 1:16:18/1:03:24 open M)

Klasyfikacja Generalna:
Przemol (MEGA, 11/256 M3, 2/43 BE)
Antek (MINI, 13/70 M5)


01 październik 2016
V Otwarte Mistrzostwa Gminy Mosina w Kolarstwie Górskim - Wiórek

           Dzisiaj w miejscowości Wiórek koło Poznania został rozegrany wyścig o "złotą szprychę". Były to V Otwarte Mistrzostwa Gminy Mosina w Kolarstwie Górskim. Udział w dzisiejszym wyścigu, na dwóch głównych dystansach czyli Małym - 21km i Dużym - 42km wzięło odpowiednio: 95 zawodników i 30 zawodniczek oraz 69 zawodników i 8 zawodniczek. Pogoda dopisała, było ciepło i sucho. Największym utrudnieniem trasy był głęboki piach, który po bezdeszczowym wrześniu pomału staje się normą. Na swoim lokalnym podwórku Kometę reprezentował Tomek, gdzie pokazał się z jak najlepszej strony i prawie wykręcił pudło. Na trasie kibicowali mu pozostali członkowie drużyny w składzie: ja i Alina uzbrojeni w aparaty. To z pewnością nasza obecność i doping sprawiły, że wykręcił to czwarte miejsce :)

WYNIKI:
Tomek (MEGA, 4/14 M2, 14/69 1:54:22/1:42:02 open M)


18 wrzesień 2016
Solid MTB Maraton - Wilkowice

       Sezon ma się już ku końcowi. Pozostało już tylko podomykać generalki ostatnimi wyścigami w danych seriach. Dzisiaj kończymy zbieranie punktów w maratonach Solid MTB. Ostatni wyścig rozegrany został w podleszczyńskich Wilkowicach. Trasa raczej łatwa i szybka. Tylko pogoda się trochę popsuła i to ona była dzisiaj najtrudniejszą przeszkodą na trasie. Po ostatnio panujących upałach, zrobiło się zimno, wietrznie i w dodatku popadywał deszcz, a słupek rtęci oscylował w okolicy 11st.C. Do wyboru były jak zwykle dwa dystanse, na Mini do przejechania było 36km i około 250m przewyższeń, a na Mega 60km i około 500m w górę. Frekwencja jak na zakończenie serii raczej słaba, na krótszym dystansie rywalizowało 296 zawodników obu płci, a na dłuższym zaledwie 38 zawodników i zawodniczek.

foto by SPORT.elka.pl

       Antek pojechał całkiem dobrze i dzięki temu dołożył parę oczek do swojej generalki. Ja z Szymonem większą część pierwszego kółka jechaliśmy razem. Niestety nie jesteśmy zadowoleni z przebiegu wyścigu. Szymon nie czuł do końca pary w nogach, winą słabej dyspozycji prawdopodobnie było wieczorne balangowanie :-). Ja, nie wiedzieć czemu i po co nadygałem po 3 atmosfery w koła i dzięki temu, na tej mega ukorzenionej trasie za nic nie mogłem utrzymać dobrego tempa, umęczyłem się tylko i nic nie ugrałem.

foto by Strefa Sportu

       Antek dzisiejszym wyścigiem poprawił nieco swoją lokatę w generalce i ostatecznie uplasował się na dobrej 7 pozycji w M5+. Gratulujemy! Szymon do generalki potrzebował jeszcze jednego wyścigu, ukończywszy ten dzisiejszy w sumie uzbierał punktów na 10 lokatę w generalce w M2, to całkiem dobry wynik, ale stać go na więcej i miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie sięgnie wyżej. U mnie w klasyfikacji generalnej w zasięgu było nawet pudło, niestety ten wyścig spartoliłem i ostatecznie muszę zadowolić się 6 miejscem w M3. Klapa :-(

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 7/15 M3, 17/35 2:46:09/2:19:57 open M)
Szymon (MINI, 16/48 M2, 53/273 1:34:14/1:21:51 open M)
Antek (MINI, 9/17 M5+, 189/273 1:56:26/1:21:51 open M)


11 wrzesień 2016
Bike Maraton - Jelenia Góra

       Powoli zbliżamy się już do końca sezonu, jeszcze raptem parę wyścigów. Bike Maraton zawitał tym razem do Jeleniej Góry, przy okazji został tu rozegrany także wyścig UCI MTB Marathon Series oraz Mistrzostwa Polski XCM. Stawka więc była mocniejsza niż zwykle, frekwencja przy okazji też. Trzy dystanse z przewyższeniami odpowiednio: Mini - 31km/520m, Mega - 57km/1500m i Giga - 87km/2600m. Dystans najkrótszy ukończyło 603 zawodników obu płci, średni - 522, a najdłuższy 182 zawodników i zawodniczek. Jeśli chodzi o pogodę, to ponownie przyszło nam się ścigać w niezłym upale, mimo iż to już połowa września. Trasa sprzed roku została tylko nieznacznie zmieniona, na szczęście na plus. Oczywiście nie zabrakło słynnej "łopaty",

podjazdu, którego spora większość zawodników musiała pokonać z buta. Złym pomysłem organizatorów było puszczenie przed pierwszym sektorem Bike Maratonu, juniorów i juniorki z licencjami. Na pierwszym trudniejszym podjeździe blokowali oni przejazd ewidentnie mocniejszym zawodnikom pierwszego sektora, a to nie sprzyjało miłej atmosferze wyścigu. Poza tą drobną wpadką reszta była już ok. Trasa hardcorowa, jak już trafiły się ostrzegawcze wykrzykniki to naprawdę robiło się niebezpiecznie. Można się było najeść strachu. Ja i Szymon na szczęœcie dowieźliśmy tyłki do mety całe, w dodatku z całkiem dobrymi rezultatami. Z pewnoœcią parę zjazdów na trasie mogło zaskoczyć nawet tych najlepszych zawodników.

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 23/214 M3, 67/478 2:54:11/2:25:02 open M)
Szymon (MEGA, 26/76 M2, 109/478 3:01:58/2:25:02 open M)


04 wrzesień 2016
Kaczmarek Electric MTB - Nowa Sól

       Przedostatni wyścig "kaczmarkowej" rywalizacji dodbył się jak przed rokiem w Nowej Soli. Trasa została trochę zmieniona, niestety na minus. Tumany kurzu, w których przyszło nam jechać to już norma w tej miejscówce, szczególnie na pierwszych kilometrach. Pogoda ok, ciepło i słonecznie ale bez upału. Do wyboru 3 dystanse: Mini - 29km i 230m w górę, Mega - 56km i 610m w górę oraz Giga - 83km i 1010m w górę. Frekwencja w normie, najkrótszą opcję wyścigu ukończyło 464 zawodników obu płci, średnią - 172, a najdłuższą - 55, aż 26 zawodników nie podołało rywalizacji. Dziś na starcie trzy komety, Antek, Szymon i ja.

       Antek na pierwszych kilometrach zgubił bidon, przez co musiał na chwilę stanąć, niestety nawet krótki postój na dystansie Mini jest bardzo ciężko odrobić, suma sumarum nie dogonił już kolegi Stacha i starcił do niego 2 minuty, a to go raczej nie cieszy.

       Szymon też nawywijał, ale bardziej. Tylna przerzutka powtórzyła foha z wyścigu w Obiszowie i znowu nie dała mu ukończyć rywalizacji. Na szczęście ma już diagnozę jak poprawić jej humor, więc sytuacja nie powinna się już powtórzyć. Ja tak jak przed rokiem niewiadomo gdzie skróciłem trasę, podobno przejechanie tego co ominąłem zajmowało średnio 8 minut, więc kara 10 minutowa rekompensowała innym zawodnikom mój błąd. Jakby tego było mało to na około 10 km przed metą zaczęło mi z tylnej opony schodzić powietrze, do mety dowiozłem 0,5 bara więc daleko bym już nie dojechał.

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 11/65 M3, 2/7 BE 26/161 2:21:35/2:05:36 open M)
Antek (MINI, 15/28 M5, 252/426 1:21:04/59:55 open M)
Szymon (DNF)


28 sierpień 2016
Bike Cross Maraton - Stęszew

           W tym sporcie warunki są bardzo zmienne na wyścigach, po ulewnym deszczu w Czerwonaku przyszło Tomkowi i reszczie gogolowych maratończyków ścigać się w Stęszewie, gdzie nie spadła z niebo ani jedna kropla, natomiast słońce i temperatura zdrowo dawały się we znaki zawodnikom. Dystanse do wyboru tak jak przed tygodniem czyli Mini 33km a Mega 66km. Frekwencja za to trochę w górę bo krótszą opcję ukończyło 394 zawodników i zawodniczek, a dłuższą - 103. Trasa przebiegała dokładnie tak samo jak podczas wyścigu w Mosinie z tym tylko wyjątkiem, że w odwrotną stonę, również był WPN i słynny janosik :)

foto by Hanna Marczak

WYNIKI: Tomek (MINI, 25/61 M2, 85/342 1:12:28/1:03:19 open M)

foto by Hanna Marczak


21 sierpień 2016

Bike Cross Maraton - Czerwonak

       Kolejnym przystankiem na trasie "gogolowych" maratonów był podpoznański Czerwonak. Dla odmiany, tym razem pogoda się popsuła i zawodnikom przyszło ścigać się w deszczu. Dla niektórych był to "pierwszy raz" w takich warunkach, więc przeszli tu prawdziwą szkołę :-) Do wyboru były dwa dystanse, 33km na Mini i 66km na Mega. Jedną pętlę trasy ukończyło 309 zawodników obu płci, a dystans Mega i dwie pętle, 76 zawodników obu płci. 36 zawodników przegrało dziś z pogodą i nie zdołało ukończyć wyścigu. Na tym błotnym wyścigu Kometę reprezentował Tomek, który stwierdził, że: "trasa w Czerwonaku nie należała do mega wymagających, ale biorąc pod uwage warunki w jakich przyszło się ścigać, mogła wymęczyć każdego. Ulewny deszcz padający od rana aż po sam koniec zawodów, urozmajcił nieco ten wyścig. Jednym słowem jazda w totalnym błocie. Podjazd i zjazd z Killera wcale nie był taki straszny jak go opisywali :)".

foto by zzzzzzz

WYNIKI: Tomek (MINI, 20/53 M2, 67/280 1:37:44/1:22:01 open M)


15 sierpień 2016
BALTIC COMEBACK CHALLENGE Ustronie Morskie - Śrem

       Urlop dobiegł końca i jakoś trzeba było się dostać z Ustronia Morskiego z powrotem do Śremu. O tak rzuciłem hasło "Szymon a może wracamy rowerami, na strzała?" Nie trzeba było go namawiać, szybko podchwycił temat i już rozmyślał jakby to zrobić, którędy itd. Okazja się natrafiała niecodzienna, dodatkowym atutem był wóz teamowy, którym wracała reszta załogi i ewentualność, w razie niepowodzenia wyzwania, powrotu wozem jednego z nas. Ruszyliśmy z samego rana, żeby w miarę za widoku dotrzeć do domu. Reszta załogi spakowała obozowisko i wspierała nas na trasie robišc za mobilny bufet. Pogoda nam sprzyjała, lekki wiatr w plecy, pochmurno ale w miarę ciepło. Deszcz przeszkodził nam tylko raz, przed Połczynem Zdrój, ale ukradł nam zaledwie 5 minut. Trasę wyznaczyliśmy następującą: Ustronie Morskie - Białogard - Połczyn Zdrój - Wałcz - Czarnków - Szamotuły - Komorniki - Mosina - Żabno - Jaszkowo - Śrem. Morale od startu było wysokie, i tak nas trzymało przez 4 godziny. Ostatnie kilometry przed Wałczem, gdzie zaplanowaliśmy pierwszy i w sumie jedyny dłuższy postój, zaczęły mocno podłamywać naszą wiarę w powodzenie misji. Zwyczajnie zmęczenie zaczynało dawać o sobie znać, w dodatku organizm domagał się już jakiegoś pożądniejszego jedzenia. Ciężko się ruszało po godzince odpoczynku i napełnieniu żołšdków, ale pomału rozpędziliśmy się do przyzwoitych prędkości.


Otwórz plik

       Dalej jechaliśmy już bez dłuższych postojów, wóz techniczny krążył w pobliżu i w razie potrzeby uzupełniał nam bidony i podawał prowiant. Kilometrów w miarę szybko ubywało, jednak zmęczenie dawało się coraz bardziej we znaki. Lekko podłamało nas gdzieś przed Szamotułami, wyraźnie zwolniliśmy i jakoś tak słabiej szło. Na szczęście nie trwało to długo, jak już zobaczyliśmy tabliczkę Poznań, to jakbyśmy zapomnieli o zmęczeniu, to już prawie jak w domu zresztą było. Już nic nie mogło nam przeszkodzić w realizacji planu. Kolejna większa wyżerka miała nastąpić w Komornikach, jednak dotarliśmy tam przed mobilnym bufetem, więc nie czekając pojechaliśmy dalej. Bufet dotarł w wyznaczone miejsce kwadrans później i w dodatku kawałek dalej odmówił posłuszeństwa, odtąd resztę trasy pokonał na holu. Ja z Szymonem musieliśmy dokończyć trasę na lekkim głodzie, ale na szczęście udało się. Zajęło nam to 10 godzin i 24 minuty, dystans jaki przejechaliśmy to 310 km. Niewątpliwie krążący w pobliżu, naładowany prowiantem i pozytywną energią wóz techniczny bardzo pomógł nam tego dokonać - dzięki :-)


14 sierpień 2016
Kaczmarek Electric MTB - Wschowa

       Kolekcja medali Antka z "kaczmarkowych" wyścigów powiększyła się o kolejny - tym razem ze Wschowy. Antek idzie w zaparte i ma chrapkę na te koła XXX Bontragera, które w finałowej edycji będą losowane spośród posiadaczy całej medalowej kolekcji. Trasa we Wschowie raczej bez większych rewelacji, parę górek, singli, asfaltu też nie zabrakło. Na Mini do przejechania było 30km i 300m w pionie, na Mega 50km i 500m w pionie, a na Giga 75km i 850m wzwyż. Z wyniku nasz reprezentant jest średnio zadowolony, bo mimo iż pokonał trasę w zadowalającym go czasie, to główny rywal Staszek był na mecie 3 minuty szybciej od niego. Na szczęście to już koniec płaskich tras tego cyklu w tym sezonie, a na trudniejszych Antek czuje się mocniejszy, więc będzie mógł się odegrać.

foto by Robert Malewicz

WYNIKI:
Antek (MINI, 16/22 M5, 186/379 1:24:45/1:04:40 open M)


10-15 sierpień 2016
BALTIC TOUR Śrem - Ustronie Morskie (358 km)

ETAP I - 10.08.2016

Śrem - Jaszkowo - Mosina - Komorniki - Dopiewo - Kaźmierz - Pólko - Zajączkowo

           Wzorem paru poprzednich lat, tylko tym razem większą ekipą wybraliśmy się rowerami nad nasze Morze Bałtyckie. Tym razem bez sakw i ekwipunku przy sobie, tylko to co niezbędne, reszta gratów przemierzała trasę wozem technicznym. Kierowcą wozu był Damian, reszta składu eskapady to Szymon, Ania, Bartosz, Alinka i ja - my na rowerach. Niestety pogoda w dniu startu nie była zbyt łaskawa i przez poranne opady wyruszyliśmy dopiero o 10:30 zamiast o umówionej 8 rano. Potem pogoda już sprzyjała, było ciepło i sucho. Na pierwszych kilometrach towarzystwa dotrzymał nam Antek, który odprowadził nas do Mosiny.

           Tego dnia udało nam się pokonać 104 km, gdzie samej jazdy wyszło 6h i 45min. Tempo było lajtowe, zresztą takie planowaliśmy na cały trip, celem było samo dojechanie do Ustronia, nieważne kiedy :-) Pierwszy dłuższy postój był w Dopiewie, kolejny, na obiad w Kaźmierzu, gdzie zaplanowana knajpa okazała się zamknięta z powodu urlopów. Na szczęście na 5 minut przed zamknięciem znaleźliśmy inną, całkiem dobrą "Sól i Pieprz". Odtąd pomału trzeba było się rozglądać za noclegiem. Przeanalizowaliśmy mapy i padło na Zajączkowo, malutką wieś na północ od Pniew, nad jeziorkiem. Przygarnęli nas bardzo życzliwi ludzie - Lucyna i Igor, którzy udostępnili nam swój ogród, i wszystko co tylko nam było potrzebne (prąd, ognisko, garaż na rowery, ...). Niedość, że świetna miejscówka na obozowisko to jeszcze obce osoby, które przyjęły nas jak swoich, w dodatku jak się później okazało są oni również rowerowymi podróżnikami znanymi jako Rowerowa Rodzina. Naprawdę mieliśmy tego dnia farta. Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za gościnę :D.

ETAP II - 11.08.2016

Zajączkowo - Wronki - Rzecin - Wieleń - Człopa - Tuczno

           Pobudka nieco później niż planowana, ale co tam jest urlop. Leniwie zwinęliśmy obóz i w drogę. Dzisiaj wolno uciekały kilometry. Co chwila postój, jakoś tak słabo szło. Pogoda jednak dopisała, słoneczko dogrzewało i było ciepło. Pierwszy, dłuższy postój we Wronkach, gdzie napełniliśmy bidony i kieszonki prowiantem oraz zjedliśmy drugie śniadanie. Pogoda tylko na chwilę nas zatrzymała, przed Człopą, chwilkę popadało i znów się przejaśniło. W Człopie napełniliśmy żołądki i zdecydowaliśmy, że obozowisko tego wieczoru rozbijamy niedaleko stąd, na polu namiotowym w Tucznie. Przejechaliśmy 85km w 6h i 3min. W Tucznie rozbiliśmy się na bardzo fajnym polu namiotowym "Ugorek", gdzie byliśmy jedynymi letnikami.

ETAP III - 12.08.2016

Tuczno - Mirosławiec - Żabin - Złocieniec - Gawroniec - Stare Resko - Rycyrzewko

           Zaplanowany rychły start z samego rana został trochę opóźniony przez padający deszcz. Zamiast wstać o 7 rano, pospaliśmy do 8:30. Dzisiaj Damian - kierowca wozu technicznego miał pasażera. Niestety przez ból mięśni nóg i ścięgien Bartosz musiał odpuścić i przejechać etap samochodem. Pierwszy postój i uzupełnienie prowiantu wypadło w Mirosławcu. Potem musieliśmy trochę nadłożyć kilometrów omijając wojskowe lotnisko, gdzie natknęliśmy się na pomnik upamiętniający katastrofę wojskowej Casy sprzed 8 lat. Jechało się dzisiaj dobrze, kilometrów szybko przybywało na liczniku, mimo iż to już trzeci dzień kręcenia. W Złocieńcu zrobiliśmy dłuższy postój na obiadek, i zaplanowaliśmy metę trzeciegu etapu, gdzieś w okolicy Starego Reska. Gdzieś między Rycyrzewkiem a Starym Reskiem, Szymon wyczaił super miejscówkę na obóz, na uboczu pola, pod samym lasem. Szczęscie nas nie opuszczało, bo akurat na pobliskim polu siedział w samochodzie właściciel pola (Niemiec) wraz z kolegą, który robił za tłumacza :-) Bez problemowo uzyskaliśmy zgodę na obozowisko. Szybko rozstawiliśmy namioty i posiedzieliśmy sobie tego wieczora przy oparach dymu z ogniska. Przejechaliśmy dziś 75km w 4h i 16 min.

ETAP IV - 13.08.2016

Stare Resko - Sława - Lipie - Białogard - Żelimucha - Ubysławice - Mierzyn - Kukinia - Ustronie Morskie

           Nad ranem znowu popadało, ale potem już się przejaśniło i było słonecznie. Jakoś tak nam sprzyjał ten deszcz, że padał tylko trochę i w dodatku gdy spaliśmy. Ostatni etap Bartosz także odpuścił, nie chcąc ryzykować poważniejszych kontuzji. Pomógł za to Damianowi zwinąć obóz, a reszta mogła dzięki temu ruszyć w trasę nieco szybciej. Postój i bufet zaplanowaliśmy zrobić w Białogardzie. Stąd już miało być blisko, jednak gdzieś w okolicy Żelimuchy, remont mostu zmusił nas do nadłożenia paru kilometrów. Około 30 km przed metą etapu i całej wyprawy tempo mocno spadło, Ani doskwierał ból ścięgien, jednak nic nie mogło nas powstrzymać przed dojechaniem tego dnia do celu. Obiad zjedliśmy już w Ustroniu Morskim, gdzie czekali już na nas Bartosz i Damian. Cel został osiągnięty !!! Daliśmy radę, bez żadnych awarii sprzętowych ani innych niemiłych niespodzianek. Z tego miejsca pozdrawiamy naszego Tomka z teamu, który miał tu z nami być, jednak nie dostał ekstra urlopu :C Dystans na dziś to 94km w 5h i 45 min.

ETAP V - 14.08.2016

           Przed nami cała niedziela na odpoczynek, o ile spacerek do Gąsek i spowrotem można tak nazwać, i w poniedziałek powrót. Za rok w planie trip w górach, czerwonym szlakiem po wierzchołkach, tym razem z bagażami przy sobie, bez wozu technicznego............   Jacyś chętni??????


07 sierpień 2016
Bike Cross Maraton - Suchy Las

           Dzisiaj nasz team rozjechał się na dwa różne maratony. Ja i Szymon obraliśmy kurs na ściganie w Bike Maratonie, a tymczasem Tomek kręci kolejne punkty do generalki w wyścigach "gogolowych". Trasa w Suchym Lesie nie należy do tych długo wspominanych. Okolica jest raczej płaska więc jakiś szczególnych atrakcji jak na lekarstwo. Organizator dołożył jednak starań i parę ciekawych miejsc udało się jeszcze dokleić do trasy. Dobrze wykorzystano okolicę pałacu w Biedrusku, gdzie zafundowano zawodnikom parę technicznych sekcji. Nasz zawodnik tak relacjonuje wyścig: "Suchy Las, w tym przypadku to był raczej mokry las, sporo wody na trasie, głębokie dziury na singlach, które wybijały z rytmu, ciekawy zajazd po schodach na terenie pałacu rozbudził nieco uczestników i uniemożliwił niektórym dalszy wyścig. W tym miejscu dochodziło do wielu kraks, na szczęscie tak opanowanemu zawodnikowi jak ja udało się zjechać bez problemu :D Był też bardzo szybki odcinek, około 3 kilometrowy, który szarpałem jak szalony maratończyk. Cały wycśig oceniam jako dobry, ale nie rewelacyjny".

foto by Alicja Rzymska

WYNIKI: Tomek (MINI, 23/73 M2, 78/410 1:12:18/1:02:58 open M)


07 sierpień 2016
Bike Maraton - Obiszów

       Na chwilę BIke Maraton zjechał z gór na nieco bardziej płaskie tereny w okolicy Głogowa. Wbrew pozorom trasa w Obiszowie nie była wyścigiem "po stole" i na poszczególnych dystansach uzbierało się trochę przewyższeń. Na dystansie Mini, gdzie do przejechania było 26km, w pionie do pokonania było 390m, na Mega - 49km i 750m, a na Giga - 71km i 1100m. Dzisiejsza trasa nie należała do najtrudniejszych, ale na pewno nie była nudna. Praktycznie brak długich prostych, do tego sporo singli, podjazd serpentynami no i na deser, pod koniec trasy parę krótkich, ale bardzo sztywnych podjazdów, w tym tzw. Baba Jaga, która wysysała resztki sił z zawodników. Ponownie na miejsce maratonu zabraliśmy się razem z kolegą Maciejem z Green Bike Teamu.

foto by Kasia Rokosz

       Udało nam się z Szymonem dobrze ustawić w sektorze, a od tego dzisiaj sporo zależało. Od startu, prawie przez całe pierwsze okrążenie jechaliśmy razem, dopiero gdzieś przed wspomnianą wcześniej Babą Jagą paru zawodników wskoczyło między nas i odtąd kontynuowaliśmy jazdę osobno. Tempo pierwszego okrążenia było naprawdę mordercze, sytuacja nieco się uspokoiła na drugiej rundzie, gdzie było już dużo luźniej i można było jechać swoje. Szymon na drugiej pętli zmuszony był wycofać się z wyścigu. Tylna przerzutka zastrajkowała i pozwalała jechać tylko na trzech najwyższych przełożeniach, co uniemożliwiało jakiekolwiek rozpędzenie się. Szkoda, bo od startu trzymał naprawdę wysokie tempo i myślałem, że uda mu się wykręcić bardzo dobry wynik.

foto by Kasia Rokosz

       Dla mnie Obiszów był za to szczęsliwy. Znam trasę doskonale, oznakowana jest ona na stałe, co czasami wykorzystuję bo to naprawdę super miejsce na trening. Znajmość trasy oraz inne, sprzyjające warunki takie jak pogoda, dobrze działający sprzęt no i dobrze podająca dzisiaj noga - to wszystko do kupy dało super wyścig no i wynik, dający wymarzony pierwszy sektor w Bike Maratonie. Super prezent na jutrzejsze urodziny :-)

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 11/119 M3, 29/273 2:04:17/1:49:42 open M)
Szymon (DNF)


23 lipiec 2016
Bike Maraton - Bielawa

       Jeden weekend bez ścigania wystarczy. Przyszedł kolejny, więc wybraliśmy się do Bielawy na Dolnym Śląsku objechać Wielką Sowę po trasach Grabka - organizatora Bike Maratonu. Nasz wóz teamowy :-) został w Śremie, a my zabraliśmy się z kolegą Maciejem z Green Bike Teamu - dzięki za podwózkę :-).

       Mamy środek lata więc pogoda dopisała, nawet za bardzo. Upał wszystkim utrudnił dzisiejszy wyścig. Na szczęście miasteczko zawodów usytuawane było (jak zawsze zresztą) przy zbiorniku wodnym Sudety, gdzie po wycieńczającym wyścigu można było się dobrze schłodzić. Trzy poziomy trudności trasy do wyboru, i tak dystans Mini to 23km i 650 przewyższeń, dystans Mega to 46km i 1600m w górę, a dystans Giga to 70km i 2550m w pionie. Poszczególne dystanse ukończyło odpowiednio: Mini-451, Mega-413 i Giga-71 zawodników obu płci, 32 zawodników musiało uznać wyższość trasy nad swoje umiejętności.

foto by Paweł Orfin (fotosa.pl)

       Trasa została mocno zmodyfikowana w stosunku do lat ubiegłych, niestety na jej niekorzyść. Dzisiaj było zbyt dużo szerokich szutrówek, które psuły walory dobrej, górskiej trasy, chociaż do końca nie można jej przekreślać bo trafiły się naprawdę szybkie i niebezpieczne zjazdy i konkretne, wyczerpujące podjazdy. Szymon w Bielawie testował nowy napęd i wygląda na to, że inwestycja trafiona bo bez żadnych ceregieli obleciał trasę z całkiem dobrym wynikiem. Mi się dzisiaj jechało źle, taka sauna to zdecydowanie nie moje warunki, w dodatku rozklekotane na maxa pedały mocno przeszkadzały w złapaniu dobrego rytmu jazdy, więc najwyraźniej czeka ich wymiana.

foto by Paweł Orfin (fotosa.pl)

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 27/165 M3, 58/375 2:35:01/2:06:20 open M)
Szymon (MEGA, 30/74 M2, 102/375 2:44:02/2:06:20 open M)


17 lipiec 2016
KIERUNEK  MOSINA

           Dzisiaj nasze trasy treningowe przecięły się na polanie pożegowskiej w Mosinie. Szymon na szosówce (bo jeszcze nie skompletował napędu w góralu), szusował asfaltowym podjazdem z góry na dół i na odwrót, a ja z Tomkiem oblecieliśmy najciekawsze miejscówki na terenie WPN-u.


10 lipiec 2016
Bike Cross Maraton - Binduga

           Kontynuując swoją przygodę z maratonami wielkopolskimi, Tomek wystartował dziś w Bindudze. Trasa nie należała do najtrudniejszych, ale temperatura w okolicy 30 kreski na termometrze była niewątpliwym utrudnieniem. Do wyboru dwa warianty trasy: MINI - 40km i 400m przewyższeń, MEGA - 60km i 600m przewyższeń. Pierwszą opcję wybrało 431 zawodników i zawodniczek, natomiast drugą - 103.

foto by Grzegorz Krykwiński

.

           Na trasie było sporo błota, plus szybkie, techniczne single oraz niepozorne, ale męczące podjazdy. Zdarzały się także bardzo piaszczyste odcinki, wręcz plaże do pokonania. Niezłą atrakcją była również przeprawa przez rzeczkę, która przynosiła spore orzeźwienie zawodnikom w ten upalny dzień, no i niezłą pożywkę fotoreporterom czychającym na jakieś spektakularne gleby w wodzie. Niestety mimo niewielkiego awansu w wynikach, nasz Tomcio nie do końca jest usatysfakcjonowany z wyniku - dobrze to świadczy o żądzy poprawy i apetytu na wygrywanie :-) Na podium przyjdzie jeszcze czas.

foto by Strefasportu.pl

WYNIKI:
Tomek (MINI, 27/74 M2, 84/382 1:46:08/1:29:49 open M)


09 lipiec 2016
Bike Maraton - Szklarska Poręba

           Dawno nie ścigaliśmy się w górach !!! :-) Jeszcze dobrze nie odpoczęliśmy po etapówce, a tu kolejny wyścig. Trasa taka sama jak ostatni etap z Bike Adventure-a, ale całą noc padało więc będzie jakby trochę inaczej - w sensie trudniej. Na szczęście od rana się wypogodziło i przygrzało słoneczko. Na zawodników czekały trzy trasy: Mini - 26km i 600m w górę, Mega - 43km i 1500m w górę oraz Giga - 71km i 2600m w górę.

           Niestety dzisiaj znowu na starcie pojawiłem się tylko ja. Szymon podczas ostatnich występów na Single Trackach zmielił kołem tylną przerzutkę i urwał hak. W części jego rowerowi udało się przywrócić jezdność, ale zgranie manetki Sram i starej przerzutki SLX-a okazało się niewykonalne. W konsekwencji tego zabrakło Szymona na lini startu, wspomógł jednak sześcioosobową grupę moich kibiców na trasie. Wszyscy przyjechali tyle kilometrów żeby zagrzać mnie do walki i zobaczyć mnie na podium :-), niestety zawiodłem ich wszystkich i pojechałem zaledwie standardowo, jak na moje możliwości :-). Jechało mi się dzisiaj całkiem dobrze, nogi pamiętały jeszcze etapówkę, ale kręciły nienajgorzej. Nie do końca wypoczęcie rekompensowała mi znajomość trasy. Warunki pogodowe - dla mnie najlepsze, pod kołami mokro, nad głową sucho i nie za ciepło. Dodatkowo tłum moich kibiców, uzbrojonych w aparaty i inne rekwizyty to wszystko złożyło się na bardzo udany wyścig i świetną zabawę.

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 18/188 M3, 53/442 2:38:05/2:05:13 open M)


07 lipiec 2016
SINGLE TRACK-i - Świeradów Zdrój/Nove Mesto

           W ramach odpoczynku po Bike Adventure - Single Track-i


05 lipiec 2016
Bike Adventure - Szklarska Poręba (ETAP IV)

           Ostatni etap, ale zleciało. Szymon wraca do gry. Wydobrzał, wypoczął, wynudził się kibicując na trasie zamiast się ścigać. Dzisiaj do przejechania na PRO było 49km i 1700m w górę, na FUN 31km i 800 wzwyż. Pogoda ok, ciepło i słonecznie, jak przygrzało to nawet 30st.C licznik pokazywał, ale na trasie dopadła nas ulewa, tak w połowie, padało chwilę ale solidnie. Potem znowu przygrzało słoneczko i zrobiła się niezła parówa. Mimo iż to ostatni etap, to wcale nie było z górki, wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że to najtrudniejszy etap, podjazd na 18 kilometrze to była totalna masakra, końca nie widać, a pion dochodzący do 26% i tak przez 3 kilometry. Na zjazdach też się nie odpoczywało, bo takich szybkich i szerokich nie było wcale, same techniczne, trudne, jak nie po kamlotach to po korzeniach. Dzisiaj sprzęt nie zawiódł, ani mnie, ani Szymona. Ja tylko miałem paro sekundowy postój zaraz za pierwszym podjazdem, ale szybko założyłem łańcuch i rura dalej. Obu nam udało się dojechać do mety cało i z dobrymi wynikami.
           Podsumowując całą imprezę: przejechanie wszystkich czterech etapów to łącznie 222km i 6800m przewyższeń w cztery dni. Polecamy każdemu kolarzowi górskiemu taką przygodę. Za rok na pewno tu będziemy. Przy okazji, wielkie dzięki dziewczyny (Alinka i Ania) za dzielne kibicowanie i fotografowanie naszych górskich występów. Bez względu na pogodę i ataki mikro-muszek byłyœcie z nami, dzięki - Wy też jesteœcie finisherami Bike Adenture-a :-)

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI:
Przemol (PRO, 18/81 M3, 40/166 3:05:08/2:18:46 open M)
Szymon (PRO, 23/32 M2, 66/166 3:19:29/2:18:46 open M)*
* nieklasyfikowne za nieukończenie innych etapów

Generalka po 4 etapach:
Przemol (PRO, 24/83 M3, 51/167 13:09:07/9:57:07 open M)
Szymon - nieklasyfikowany

PRO nie ukończyło 20 zawodników na 187 startujących i 2 zawodniczki na 12 startujących.
FUN nie ukończyło 17 zawodników na 140 startujących i 1 zawodniczka na 29 startujących.


04 lipiec 2016
Bike Adventure - Szklarska Poręba (ETAP III)

           Trzeci etap to już tylko wspomnienie, ale jakie... Zacznijmy od pogody - trochę się chmurzyło, było ponuro i chłodno ale nie padało. Dla mnie pogoda idealna do ścigania. Dzisiejsza wersja PRO wynosiła 57 km i 1900m w pionie, a FUN 26km i 700m w pionie. Nie bez przyczyny ten etap nazwano "królewskim", na trasie naprawdę było co robić, od groma ciężkich kamienistych zjazdów, technicznych singli, no i podjazdy, szczególnie Petrovka dała wszystkim mocno popalić. Nachylenie tego 2,5 kilometrowego podjazdu dochodzi momentami do 30%, do tego im wyżej tym nawierzchia trudniejsza. Ten etap przyszło mi się ścigać w pojedynkę, niestety Szymon nie wydobrzał jeszcze do końca po zeszłodniowych bólach brzucha i odpuścił wyścig, aby odpocząć i pojechać chociaż ostatni etap - szkoda :-( Nie siedział jednak z założonymi rękoma, tylko wspierał nasze Foto-Kibicki na trasie, dopingując z nimi zmagania moje i kolegi Roberta z Green Bike MTB Team-u. Niestety, dla mnie ten etap nie należał do udanych. Jechało mi się super, mimo trzeciego dnia wyścigów czułem power i wszystko szło/jechało w dobrym kierunku, aż tu nagle......pssssssss - dupa blada, laczek, 5-cio centymetrowy gwóźdź w tylnym kole na 20 kilometrów przed metą - skąd??? Pachnie zemstą leśników :-) Uszczelnić to się nie chciało, zakładam dętkę żarty przez jakieś pieprzone mikro-muszki, moja pompka na złom, zresztą dwie inne- pożyczone też, dopiero trzecia daje radę. Tracę na te pompko-cyrki mniej więcej pół godziny. Takiej starty już się nie nadrobi, ale staram się na maxa nadgonić jak najwięcej sekund, sporą ilość zawodników jeszcze minąłem, ale wynik to katastrofa. Jutro się odegram.

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI:
Przemol (PRO, 45/85 M3, 94/183 4:00:54/2:41:36 open M)


03 lipiec 2016
Kaczmarek Electric Mtb - Lubrza

           Kiedy ja i Szymon zaprzyjaŸniamy się ze szklarskimi etapami Bike Adventure-a, Antek kompletuje do kolekcji kolejne "kaczmarkowe" medale. Tym razem ścigał się w Lubrzy, gdzie trasa przebiega gdzieś nad tunelami Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Dystanse na poszczególnych wariantach wyścigu wynosiły odpowiednio: Min - 28km, Mega - 53,5km a na Giga - 79km. Krótki dystans ukończyło 403 zawodników, średni - 140 zawodników, a najdłuższy zaledwie 40 zawodników obu płci. Pogoda podczas wyścigów w Lubrzy już od trzech sezonów taka sama, czyli susza i skwar. Tylko dekoracja zwycięzców solidnie zroszona deszczem.

           Nasz zawodnik narzekał dziś na trasę, która została lekko zmodyfikowana. Szczególnie nie przypadły mu do gustu grząskie i śliskie polne mokradła oraz mostki, przed którymi tworzyły się mega korki, być może to było powodem słabego wyniku i 3 minutowej starty do jego rywala. Organizatorzy powinni zastanowić się może nad zmianą miejscówki tego wyścigu, jeżeli nie można przeprowadzić go tutaj z pominięciem owych drewnianych mostków.

WYNIKI:
Antek (MINI, 14/18 M5, 204/374 1:25:23/1:04:21 open M)

foto by Alicja Staszewska-Lech

foto by Piotr Łabaziewicz (SEVEN PERCEPTUS TEAM)


03 lipiec 2016
Bike Adventure - Szklarska Poręba (ETAP II)

           Kolejna część górskiej etapówki za nami. Tym razem bez pogodowych fanaberii, temperatura około 18 st. C, słonecznie i bez deszczu. Po wczorajszej ulewie czekało na nas sporo błotka na trasie, ale katastrofy nie było. Dzisiaj opcja PRO wynosiła 59km i 1700m przewyższeń, a FUN 40km i 1200m przewyższeń. Niestety 13 zawodnikom nie udało sie ukończyć tego etapu. Szymonowi od wczoraj nie przeszło, ból brzucha trwał w najlepsze i niestety wyeliminował go z dzisiejszego etapu. Na 35 kilometrze trasy, w miejscu gdzie stały nasze Foto-Kibicki skapitulował i przerwał wyścig. Szkoda, bo nie ukończenie etapu eliminuje go z dalszej rywalizacji w generalce, ale miejmy nadzieję, że od jutra jego stan się poprawi i chociaż bez klasyfikacji generalnej, ale uda mu się dobrze przejechać kolejne 2 częœci wyœcigu. Mi dzisiaj znowu jechało się dobrze, pogoda w sam raz pode mnie, nie za ciepło, bez deszczu plus błotko. Wczorajszy etap dawał o sobie znać przy każdym mocniejszym podjeździe, ale pocieszałem się, że tą przypadłość mają wszyscy :-) Szczególnie wykańczający był ostatni 5 kilometrowy podjazd do mety. Wynik dowiozłem parę oczek gorszy niż wczoraj, ale jestem zadowolony.

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI:
Przemol (PRO, 23/89 M3, 50/183 3:14:00/2:30:43 open M)
Szymon (PRO, DNF)


02 lipiec 2016
Bike Adventure - Szklarska Poręba (ETAP I)

           Dzisiaj wystarowaliśmy w pierwszym etapie Bike Adventure-a. Pogoda w sam raz na takie wygibasy, ciepło, słonecznie, około 21 st.C plus lekki wiatr, który raczej nie przeszkadzał. Na zawodników czekały dobrze przygotowane trasy FUN i PRO, gdzie Fun-39km i 1000m w pionie, a Pro-57km i 1500m w pionie. Ja i Szymon zdecydowaliśmy się na tą bogatszą wersję. Szymon od początku wyścigu borykał się z bólem żołądka, co trochę odbierało mu pary w nogach. Dopiero gdzieś w połowie dystansu ból ustąpił i odtąd mógł skupić się tylko i wyłącznie na ściganiu. Mi jechało się dzisiaj bardzo dobrze. Tereny między Szklarską Porębą a Świeradowem znam więc miałem deczko łatwiej. Udało mi się zameldować na mecie na chwilę przed burzą, niestety Szymon nie miał tyle szczęścia i końcówkę popylał w niezłej ulewie. Mimo iż z mety do naszego lokum mieliśmy niedaleko, to i tak obu nas zmoczyło do suchej nitki. Teraz suszenie chlupiących butów i znoranych strojów na jutro. No i odpoczynek oczywiście. Słowa uznania dla naszych dziewczyn, za super fotki i doping na trasie :-) Tym bardziej, że ulewa ich również nie oszczędziła.

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI:
Przemol (PRO, 18/91 M3, 43/185 2:49:05/2:17:28 open M)
Szymon (PRO, 29/38 M2, 89/185 3:12:24/2:17:28 open M)


26 czerwiec 2016
Bike Cross Maraton - Skoki

           Kiedy reszta drużyny odpoczywa od ścigania, Tomek dalej naparza w "Gogolowych" wyścigach. Dzisiaj pod jego koła weszła trasa w Skokach. Na dystansie Mini miał do przejechania 32 km, oprócz niego na tę opcję zdecydowało się 344 zawodników i zawodniczek. Wersję Mega pojechało 109 zawodników obu płci.
           Nasz zawodnik tak relacjonuje zmagania na trasie: "...była to trasa w dużej mierze po lasach otaczających jezioro, trasa dość płaska z nielicznymi, ciężkimi technicznie ze względu na bardzo piaszczysty i błotny teren podjazdami, dużo singli w szczerym polu jak również wzdłuż jeziora, na których trzeba było bardzo uważać ze względu na mokre wystające korzenie. Nikt na mete nie dojechał czysty, błoto które nam towarzyszyło spowalniało nieco nasze jednoślady, ale w tym sporcie o to chodzi żeby nie zważając na warunki dawać na trasie pełną parą!!;) 92 miejsce utrzymuje mnie w jakimś progresie, ale daje również wiele do myślenia jak bardzo trzeba popracować nad wytrzymałością.. ;) "

foto by Hanna Marczak

WYNIKI:
Tomek (MINI, 25/60 M2, 91/292 1:23:44/1:10:19 open M)


19 czerwiec 2015
Bike Cross Maraton - Mosina

           Kiedy część teamu bawiła się w Kargowej, Tomek hulał na całego w Mosinie u "Gogola". Trasa jaka na niego czekała była dość łatwa i szybka, tylko na koniec, praktycznie przed samą metą, przewidziany był trudny podjazd zwany "Janosikiem". Nasz zawodnik objechał trasę parę dni wstecz więc był przygotowany, planował mocno docisnąć na owym podjeździe, niestety jak stwierdził "przeszarżował na całej trasie i zabrakło pary na ostatni podjazd"- szkoda. Niemniej jednak wykręcił bardzo dobry czas, więc jest kolejny krok do przodu, ba!...... nawet parę kroków :-) Frekwencja dopisała, dystans Mega liczący 60 km przejechało 124 zawodników obu płci, a Mini i 30 km - 453.

WYNIKI:
Tomek (MINI, 23/83 M2, 73/401 0:56:04/0:49:52 open M)


19 czerwiec 2016
Kaczmarek Electric MTB - Kargowa

           Po trzech konkretnych maratonach w serii "Kaczmarka" nadszedł czas na dwie słabsze trasy. Na pierwszy ogień poszła Kargowa. Do wyboru oczywiście 3 wersje wyścigu: Soft - 30km i około 300m przewyższeń, Medium - 49km i 600m przewyższeń oraz Hard - 68km i 900m w pionie. Jak zwykle dystanse i przewyższenia nieco odbiegały od tych deklarowanych przez oganizatorów, i tak na dystansie Mega było do przejechania 51km i tylko trochę ponad 300m w pionie. Trasa raczej łatwa, kilka trudniejszych podjazdów, szybkich singli między drzewami i praktycznie tylko jeden niebezpieczny zjazd, reszta trasy bardzo płaska. Aura dopisał, było ciepło, sucho i prawie bezwietrznie.

      Najkrótszy dystans ukończyło 443 zawodników, średni - 173 zawodników, a najdłuższy - 56 zawodników obu płci. Antek miał dzisiaj w planie wreszcie dołożyć koledze z sektora, miała być minuta do przodu, udało się wykręcić 2,5 minuty, więc plan zrealizowany z nawiązką. Alinka bez pośpiechu objechała sobie dystans mega bez użycia mniejszej zębatki na korbie :-), miała nawet chwilę, żeby przystanąć i uwiecznić moment, kiedy ją dublowałem na drugiej rundzie. U mnie nuda, trasa słaba, za szybka, wynik w normie, bez rewelacji.

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 12/70 M3, BE 2/6 22/162 2:05:33/1:51:00 open M)
Alinka (MEGA, 5/5 K3, 11/11 3:53:05/2:21:14 open K)
Antek (MINI, 11/23 M5, 203/402 1:30:08/1:08:59 open M)


12 czerwiec 2016
Solid MTB Maraton - Mchy

           Jeszcze nawet nie półmetek sezonu, a w Solid-nej serii już piąty wyścig - szkoda, że to już przedostatni ): Tym razem start i meta maratonu usytuowane były we Mchach - małej wiosce koło Książa Wielkopolskiego. Dziś na lini startu stawiliśmy się w czteroosobowej, męskiej obsadzie czyli Antek, Tomek, Szymon i ja, a dwuosobowa żeńska obsada Komety w składzie Ania i Alina uzbrojone w aparat, dopingowały i uwieczniały trudy zawodników. Pogoda w sam raz na ściganie, nie za gorąco, ani nie za zimno, słonecznie i sucho. Trasa bardzo interwałowa, profil "piły tartacznej" mocno wybijał z rytmu, częste zmiany prędkości, liczne zjazdy, podjazdy, nawrotki - lekko nie było. Zważywszy na fakt 600m przewyższeń na krótszym 39 km dystansie i około 1000m w pionie w 59 km dłuższym wariancie.

           Tomek i Antek spotkali się dzisiaj w tym samym, trzecim sektorze i na każdym z nich ciążyła presja - "młody pewnie mi dokopie", "obciachem będzie jak starszy mnie objedzie". Antek narzekał dzisiaj na słabą dyspozycję i rzeczywiœcie wynik, jaki wykręcił jest trochę poniżej jego normy. Jak stwierdził po "zatykało go" momentami i musiał odpuszczać. Tomek praktycznie od startu uciekł mocno do przodu i przez cały wyścig powiększał przewagę nad Antkiem. Kontynuując swój spacer po sektorach, mimo wielkiego progresu niestety tym razem zatrzymał się w trzecim. Zabrakło 0,002 pkt do drugiego sektora. Trzymamy kciuki za kolejne sektorowe podboje, he he, czekamy z Szymonem w pierwszym na Ciebie.

           Dzisiejszy start Szymona stał od rana pod znakiem zapytania, coś mu strzeliło w plecach i narzekał na ból. Na szczęśie wyciągnięta pozycja na rowerze miała zbawienny wpływ na jego obolałe plecy, więc bez problemu mógł stanąć do walki :-) Wyścig w większej części przejechaliśmy razem, tasując się raz po raz. Niestety na 10 minucie trasy spadł mi łańcuch i Szymon odjechał. Udało mi się go jednak dogonić i odtąd, aż do rozjazdu dystansów jechaliśmy razem.

           Na drugim kółku udało się jeszcze powyprzedzać sporą liczbę zawodników. Ostatnie 10 km jechałem ciągnąc za sobą ogon sześciu z mojej kategorii wiekowej, więc cały czas trzeba było kontrolować sytuację. Obawiałem się, że na ostatnich płaskich, polnych kilometrach mogę z nimi przegrać, więc próbowałem odjechać jeszcze na górkach w lesie. Niestety, koledzy nie odpuszczali i czekał nas ostry finisz, na szczęście na moją korzyœć :-) co zostało świetnie uwiecznione na fotkach pana Marka Grzesia poniżej. Podsumowując, zawody we Mchach - czyli organizacja, trasa i cała reszta wyœcigowej otoczki - trzymały bardzo wysoki poziom, do czego Solid-ne maratony zdążyły nas już przyzwyczaić.

fotos by Marek Grześ

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 5/26 M3, 16/55 2:36:49/2:18:29 open M)
Szymon (MINI, 14/61 M2, 29/267 1:42:21/1:33:35 open M)
Tomek (MINI, 38/61 M2, 125/267 2:01:54/1:33:35 open M)
Antek (MINI, 7/10 M5+, 205/267 2:17:46/1:33:35 open M)


05 czerwiec 2016
Bike Cross Maraton - Wyrzysk

           Podobne warunki pogodowe jak my wczoraj, miał dzisiaj Tomek, który jako jedyny z teamu reprezentował nas na kolejnej odsłonie wyścigów "Gogolowych" w Wyrzysku. Trasa, z którą musiał się zmierzyć należy do jednej z trudniejszych w Wielkopolsce. Frekwencja dopisała, dystans Mini - 29km i 600m przewyższeń ukończyło 455 zawodników i zawodniczek, a Mega - 54km i ponad 1000m przewyższeń, 165 zawodników obu płci. Jak nam zrelacjonował Tomek: był to morderczy wyścig :-), trasa zdecydowanie las, dużo podjazdów, które ciągnęły się metrami, kilka singli, ciekawe zjazdy i błotne pułapki na drodze, cel zrealizowany, 148 miejsce z Dolska pobite, dziś 141 open. Gratulujemy. Tak oczko po oczku i zaraz będziesz w czołówce:-)

Zmagania Tomka na trasie MINI możecie zobaczyć poniżej :D

WYNIKI:
Tomek (MINI, 38/80 M2, 139/406 1:20:27/1:04:19 open M)


04 czerwiec 2016
Bike Maraton - Wałbrzych

           Zaczęło się prawdziwe górskie ściganie. Liczby mówią same za siebie. Dystans Mini 23 km i 650m w pionie, Mega 57 km i 1900m w pionie oraz Giga 77km i 3000m w pionie. Chciaż kilometraż i przewyższenia w ostatniej chwili uległy nieznacznemu obcięciu, to i tak na Mega zostało 51 km i 1750m. Znowu przyszło nam ścigać się w upale. Dziś dodatkowym utrudnieniem była bardzo duża wilgotność powietrza spowodowana zeszłodniowymi opadami deszczu. W Bike Maratonie najlepsze jest to, że wraz ze wzrostem "przyprawienia" trasy, nie maleje ilość zawodników na dłuższych dystansach. I tak w błotnych warunkach, na bardzo trudnej technicznie i wymagającej trasie rywalizację na poszczególnych dystansach podjęło i zdołało ukończyć: Mini-589 zawodników obu płci, Mega-457 zawodników oraz Giga-87 zawodników, a aż 55 nie dojechało do mety.

           Szymon, zgodnie z jego nowš strategiš od startu miał trzymać się za mną, żeby nie ujechać się zbyt szybko. Jednak na pierwszym zjeŸdzie rozdzieliła nas grupka kolarzy i od tego momentu kontynuowaliśmy wyścig w odosobnieniu. Na szczęscie bez żadnych defektów udało nam się ukończyć ten trudny wałbrzyski etap Bike Maratonu, z całkiem dobrymi rezultatami. Szymon musi jednak trochę docisnąć, bo tę edycję pojechał tylko na 3 sektor :-( Trasa wycisnęła z nas "siódme poty", niektóre podjazdy ciągnęły sie w nieskończoność, stając się prawie pionowe momentami, a na zjazdach można się było mocno poturbować, ale takie lubimy i to nas zawsze przyciąga na górskie wyścigi.

           Jeden z karkołomnych zjazdów dobrze uwieczniła nasza fotografka - Anka :-) Wyścig w Wałbrzychu odbywał się pod hasłem: "Jedziemy po złoty pociąg", my Złoty Pociąg zdobyliśmy już przed startem :-)

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 22/184 M3, 48/420 3:06:03/2:32:07 open M)
Szymon (MEGA, 28/82 M2, 86/420 3:20:15/2:32:07 open M)


29 maj 2016
Kaczmarek Electric MTB - Sulechów

           Przyszła kolej na trzeci etap "Kaczmarkowych" wyścigów. Tym razem udaliśmy się do Sulechowa. Pogoda przed startem zdawała się lekko psuć i wyglądało jakby miało popadać, jednak nic z tych rzeczy. Wiatr przegonił złowieszcze chmury, zrobiło się sucho i gorąco. Na zawodników czekała bardzo ciekawa, dość trudna i dobrze przygotowana trasa o pętli długości 29,5km i 320m przewyższeń, obfitująca w sporo singli i technicznych odcinków. Zawodnicy decydujący się na dystans Mini mieli do pokonania jedną taką pętlę, Mega - dwie, a Giga - trzy. Pierwszy wariant zdołało ukończyć 537 zawodników, drugi - 169 zawodników, a trzeci zaledwie 43 zawodników obu płci.

foto by: DGR Racing TEAM, Ma Lik, Piotr Łabaziewicz

.

           W Sulechowie wystartowaliśmy w składzie: Alina, Ania, Antek, Szymon i ja. Ania niestety nie zdołała ukończyć wyścigu, na 12 kilometrze mały defekt napędu wyeliminował ją z rywalizacji i przejechane uprzednio kilometry musiała pokonać z buta na wstecznym biegu. Czeka ją teraz parę lekcji serwisowych, aby w przyszłości nie powtórzyć dzisiejszej sytuacji. Antek ścigając się na najkrótszym dystansie, zdołał wyprzedzić 72 zawodników, więc szarża była niezła :-) Alinka hardkorowo rzuciła się na dystans Mega, ukończyła go mimo pustych bufetów na drugiej pętli, także szacunek drużyny zdobyty. Szymon znowu od początku poszedł jak rakieta, a potem opadł z sił. Obiecał jednak od następnego wyścigu zrezygnować ze sprintu na początku i rozłożyć równomiernie siły na cały wyścig. Mimo przytkania na 14 kilometrze i przepuszczenia mnie do przodu, zdołał dowieść całkiem dobry wynik - ale wszyscy wiemy, że stać go na lepszy. Ja podobnie jak Szymon i Alina pojechałem dwie pętelki. Pogoń za Szymonem trwała 35 minut :-), Ali zdublować się nie udało :-) Do mety dowiozłem zadowalający mnie wynik, a w branży pudło numer 3.

.

foto by: Rafał Zańko, Jarosław Sieledczyk, DGR Racing TEAM

W klasyfikacji drużynowej zdobyliśmy dzisiaj 1987 pkt co dało nam 23 miejsce na 48 klasyfikowanych, jest moc :-)

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 11/65 M3, BE 3/15, 21/159 2:43:47/2:23:42 open M)
Szymon (MEGA, 9/25 M2, 41/159 2:52:15/2:23:42 open M)
Alinka (MEGA, 5/5 K3, 10/10 5:15:54/3:11:23 open K)
Antek (MINI, 14/30 M5, 246/495 1:43:07/1:15:16 open M)
Ania (DNF)


22 maj 2016
Solid MTB Maraton - Leszno

           Dzisiaj w podleszczyńskich lasach odbył się czwarty wyścig z serii Solid Mtb. To co organizatorzy zafundowali zawodnikom na trasie, przerosło oczekiwania nawet tych najbardziej wytrawnych. Niekończący się interwał, niezliczone kilometry singli, do tego upał 30 st.C i kilometraż do pokonania, w opcji Mini 44km z 550m przewyższeń oraz Mega - 76km i 1100m przewyższeń. Grubbbooooo :-) Poziom trudności trasy zmuszał do rezygnacji z drugiej pętli i zjechania na krótszy dystans. Dystans Mini zdołało ukończyć 364 zawodników obu płci, dystans Mega dało radę szarpnąć zaledwie 47 śmiałków, w tym tylko 2 kobiety.

           Antek i Tomek kurczowo trzymając się założonego planu treningowego :-) standardowo ścigali się na Mini. Tomek dał radę objechać Antka, co prawdopodobnie pozwoli mu awansować do kolejnego sektora. Wychodzi, że co wyścig to sektor do przodu, czyżby we Mchach awans do II sektora :-) ???

           Szymon przekalkulował i nie pokusił się na długi dystans, postanowił spróbować się w krótszej wersji wyœcigu. Od samego startu mocno pocisnął i utrzymał się w czubie, jednak w połowie pierwszej pętli go doszedłem i przez chwilę jechaliśmy razem, potem jednak "kontakt się urwał" i "nasze drogi się rozeszły" :-)

           Ja standardowo pojechałem na Mega, choć przyznam, że już pierwsze kółko dało mi w koœć. Na drugim przynajmniej nikt nie przeszkadzał, wszystkie single i szybkie zjazdy można było jechać po swojemu. W rezultacie udało się dowieźć do mety 2 miejsce w M3.

Obszerna relacja foto częœć I --> i częœć II -->

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 2/20 M3, 10/45 3:41:16/3:13:03 open M)
Szymon (MINI 14/69 M2, 44/340 2:02:23/1:46:22 open M)
Tomek (MINI 51/69 M2, 203/340 2:29:53/1:46:22 open M)
Antek (MINI, 8/21 M5+, 205/340 2:30:01/1:46:22 open M)


15 maj 2016
Kaczmarek Electric Mtb - Zielona Góra

           Dzisiaj, pełnym teamowym wozem udaliśmy się na wyścig do Zielonej Góry. Była to kolejna, druga edycja cyklu "Kaczmarkowych" wyścigów. Pogoda do bani, "zimna Zośka" namieszała w pogodzie, i nagle, z dnia na dzień temperatura drastycznie spadła. Słupek rtęci oscylował w okolicy 10 st. C, wiał zimny wiatr, a w czasie wyścigu chwilę popadało deszczem z gradem. Warunki meteo słabe, ale za to trasa rewelacja. Mega interwał, super szybkie zjazdy i ciężkie podjazdy, płaskich odcinków jak na lekarstwo.

           Wyścig odbywał się na pętli długości 26km z 560m przewyższeń. Mini to oczywiście jedna pętla, Mega-dwie i Giga-3. Przewyższeń więcej niż w Polanicy, więc trasa naprawdę mogła się podobać. Dziwi jednak fakt niższej frekwencji. Czy większość woli się ścigać po płaskim, nudnym terenie? Całą dzisiejszą ekipą jesteśmy zgodni- ta trasa była najlepsza z dotychczasowych w tym sezonie i takich oczekujemy od organizatorów. Co do samego wyścigu, to wystartowaliśmy dzisiaj we czwórkę: Alinka, Antek, Szymon i ja.

           Fotosowaniem zajęła się sprawdzona już Anka. Szymon po wjeździe na drugą pętle, po paru kilometrach znów coś rozwalił w rowerze i wycofał się z dalszej rywalizacji. Antek trzyma równą formę i znów uplasował się w połowie stawki swojej kategorii, chociaż jego największy rywal tym razem mu odskoczył. Alinka miała jechać Mega, jednak na 500m przed rozjazdem zdublowałem ją i przekalkulowała, że reszta będzie musiała zbyt długo na nią czekać, więc zjechała na Mini. Poza tym gonią ją ostatnio obowiązki służbowe, co również mało wpływ na chęć szybszego powrotu do domu.

           Jeśli chodzi o mnie to raczej w normie, no może z małym plusem za finiszu :-). Trochę przeszkadzał spadający z dużego blatu łańcuch, ale chyba niewiele przez to straciłem. O wymianie blatu czas jednak zacząć intensywnie myśleć. Acha, jeszcze w branży elektro, ostatnio było dla mnie pudło numer trzy, dziś była dwójeczka.

Obszerna relacja foto -->


WYNIKI:
Przemol (MEGA, 10/67 M3, BE 2/13 23/169 2:27:27/2:07:58 open M)
Antek (MINI, 11/22 M5, 212/396 1:34:37/1:05:24 open M)
Alinka (MINI, 9/15 K3, 28/34 2:18:28/1:18:17 open K)
Szymon (DNF)


08 maj 2016
Solid MTB Maraton - Sława

           Był to już trzeci etap cyklu Solid Mtb. Maj rozpieszcza nas słońcem i ciepłem, i tym razem nie zabrakło ani jednego ani drugiego. Trasa SOLID-nie dała nam w kość. Bardzo interwałowa pętla wielu zawodnikom wybiła z głowy chęć pokonania jej dwukrotnie na dystansie Mega, wskutek czego raptem 58 zawodników zdecydowało się na to. Krótszy dystans wybrało natomiast ponad 270 zawodników obu płci.
           Do naszego teamu dołączył Tomek, który dzisiaj miał swój debiutancki start w naszych barwach - witamy w drużynie i życzymy szybkich awansów do lepszych sektorów startowych :-) Na początek zdecydował się pojechać Mini, jednak docelowo mierzy, co oczywiście bardzo nas cieszy, w dłuższe dystanse. Udało mu się ukończyć ten trudny wyścig z dobrym rezultatem i nawet o 2 minuty objechać Antka :-) Jak na jeden z pierwszych wyścigów to całkiem dobrze. Chłopak dotrenuje i jeszcze nam wszystkim pokaże na co go stać. Wkrótce jego sylwetka zostanie przybliżona w zakładce MY.

          Szymon w górach skutecznie unieruchomił swój rower, więc tutaj musiał zpauzować. Mi sobotnia Polanica dawała mi się we znaki praktycznie na każdym podjeździe, na szczęście nie zabrakło pary w nogach i udało się dowieść do mety w miarę zadowalający rezultat. Ze zdjęciami lipa bo nasze dziewczyny zostały w domu :(

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 10/27 M3, 20/58 2:45:54/2:22:45 open M)
Tomek (MINI 48/65 M2, 176/271 2:04:45/1:28:05 open M)
Antek (MINI, 12/21 M5+, 181/271 2:06:04/1:28:05 open M)

foto by Strefasportu.pl


07 maj 2016
Bike Maraton - Polanica Zdrój

           Dopiero cztery dni minęły od maratonu w Śremie, a tu kolejny wyścig. Tym razem na dużo trudniejszej i bardzo wymagającej trasie w Polanicy Zdroju. Na dzień dobry 10 kilometrowy podjazd z przewyższeniem 500m, praktycznie od samego startu, chyba więcej mówić nie trzeba :-) Dalej trasa wcale nie była łatwiejsza. Ostatnie 10 km to praktycznie zjazd, ale taki zjazd, że łapy odpadały. Tak telepało na tych kamieniach, że nie szło kierownicy utrzymać, ja osobiście uwielbiam takie odcinki. Nieźle można poszaleć na tych karkołomnych zjazdach. Pogoda dopisała, było ciepło i słonecznie, co w przypadku tego miejsca nie należy do normy. Standardowo w Bike Maratonie 3 wersje trasy: Mini liczące 22km i 650m w pionie, Mega - długości 48km i 1200m w pionie oraz Giga - długości 72km i 1700m przewyższeń. Każdy z dystansów ukończyło odpowiednio 587, 680 i 133 kolaży obu płci, a 32 zawodników nie zdołało dojechać do mety.

          Jak to bywa w przypadku górskiego ścigania i tym razem na miejscu startu zameldowaliśmy się już dzień wcześniej. Rano odchodzi parogodzinny dojazd, tylko śniadanko, teamowego stroju wdzianko i ściganko :-) Razem z Szymonem oczywiście pojechaliśmy dystans Mega, a raczej mieliśmy taki zamiar. Niestety pechowo, za drugim bufetem, na około 30 kilometrze trasy, jakiś badyl wkręcił mu się w koło, wyrwał 2 szprychy i urwał hak od przerzutki. Wyścig w tym miejscu dla Szymona się zakończył. Mi na szczęście oprócz spadającego z korby na zewnątrz łańcucha, żadne inne niespodzianki nie przeszkodziły w ukończeniu wyścigu. Udało się dowieść całkiem dobry wynik, więc wyścig udany.
          Niestety tym razem grono naszych fotografów liczyło zero, więc i fotosów licho co :-)



WYNIKI:
Przemol (MEGA, 28/284 M3, 69/634 2:23:11/1:59:52 open M)
Szymon (DNF)

foto by Kasia Rokosz


03 maj 2016
Solid MTB Maraton - Śrem

           Kolejna edycja SOLIDnego ścigania wypadła na naszym podwórku. Jak to fajnie jest mieć maraton pod nosem i dojechać na linię startu od razu rowerem. Pogoda - rewelacja, ciepło, słonecznie, bezchurnie i temperatura w okolicy 20 st. C. Zainteresowanie serią rośnie, bo na starcie stanęło blisko stu zawodników więcej niż w Krzywiniu. Dobra trasa sprzed roku uległa małym retuszom, które na plus urozmaiciły zmagania kolarzy. Dystans Mini i 29 km trasy ukończyło 414 zawodników obu płci, a Mega i 55km - 93 zawodników i zawodniczek.

           Razem z Szymonem mocno wystartowaliśmy z naszego sektora, prowadząc cały peleton. Uciekł nam tylko zwycięzca dystansu Mini. Niestety, kilometr od startu, na niewielkiej hopce przy działkach, Szymon efektownie wywinął orła i dalej wyścig kontynuowaliśmy osobno. Pomimo bliskiego spotkania z glebą , połamanego koszyczka, braku bidonu, mocno pocharatanej ramy, kontynuował jednak wyścig. Reszta załogi nie odnotowała żadnych podobnych ekscesów.

           Do mety udało się dowieść całkiem dobre rezultaty, więc ogólnie wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej, zadowoleni. Wiadomo, to mniej to Szymona :-) Antek nieco poprawił wynik z pierwszej edycji, więc jest dobrze. Szymon wolałby pojechać lepiej, chociaż i tak razem awansowaliśmy do pierwszego sektora. Mi, niestety zabrakło ułamka sekundy do podium, szkoda, ale czwarte miejsce w swojej kategorii i tak jest super rezultatem więc na pewno mnie to nie podłamuje, a wręcz przeciwnie, skoro tylko tyle zabrakło to znaczy, że się da :-)

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 4/37 M3, 14/89 2:22:05/2:10:09 open M)
Szymon (MEGA, 13/29 M2, 25/89 2:29:06/2:10:09 open M)
Antek (MINI, 10/21 M5+, 229/379 1:31:52/1:08:15 open M)

           Okej, medalu za podium nie ma, ale za to mamy całe mnóstwo fotek z wyœcigu. Na trasie było gęsto od naszych paparazzi - Alinka, Ania i Bartosz wypstrykali całe karty pamięci.

Obszerna relacja foto częœć I --> i częœć II -->


24 kwiecień 2016
KAŻDY  W  SWOJĄ  STRONĘ

           W ten weekend odpoczywamy od wyścigów, ale na pewno nie od rowerów. Czasowo trudno nam było się dzisiaj zgrać, więc ekipa rozjechała się w różnym czasie, w różnych kierunkach.
          Antek jak to ma w zwyczaju, pocisnął asfaltem do Starego Gołębina i spowrotem, wykręcając 33km. Ja z kolegą Maciejem Ł. zrealizowaliśmy założony plan na 70km, nawet z kilkoma kilometrami nadwyżki w kierunku Mosiny. Trochę pośmigaliśmy po WPN-ie i machnęliśmy jedną rundkę XC znaną z Thule Cup 2013. Szymon też planował odwiedzić Mosinę, tylko parę godzin później. Niestety trafił akurat na wielką deszczową chmurę, która bez problemu zawróciła go spowrotem do ciepłego domku. Tu kilometraż przemilczymy, jutro dokręci.


18 kwiecień 2016
PO  RYDZYNIE






Po przejechaniu tej samej trasy :D

vs








17 kwiecień 2016
Kaczmarek Electric MTB - Rydzyna

           Jeszcze dobrze nie wyschło błoto na naszych rowerach po wczorajszej Miękini, a tu kolejny, mokry, błotny wyścig. A może by tak się wreszcie wypogodziło? Słoneczko by przygrzało? Dobra, nie ma co narzekać, tylko jechać. Dzisiaj do Rydzyny pojechaliśmy pełnym, teamowym wozem:-) Na start w tych ponurych warunkach pogodowych zdecydowali się: Alinka, Antek, Szymon i ja. Rola fotopstryka ponownie złożona w ręce FotoAnki, której udało się pstryknąć parę super fotek. Do wyboru były trzy dystanse: Mini-24km, Mega-47km i Giga-70km, w rzeczywistości na Mega było do przejechania 52,5km, na Mini i Giga pewnie też jakieś kilometry gratisowe były. Na najkrótszy wyścig zdecydowało się 370 zawodników obu płci, Mega pojechało ich również 370 plus jeden, a Giga- 72 zawodników.
           Trasa w standardzie, czyli dopóki Mini to nuda, a od rozjazdu góra, dół, góra, dół, niekończące się single plus hopki i kamienie. Błota i wody na trasie dużo mniej niż wczoraj w Miękini, będzie trochę łatwiej ten syf ogarnąć w domu :-)

Antek zwyczajowo pojechał Mini, Szymon od początku zdeklarowany był na Mega, ja na trasie zdecydowałem, że po wczorajszym wyścigu, chyba dziś zabraknie pary na Giga i też zjechałem na Mega, Alinka, ku zaskoczeniu wszystkich szarpnęła się na Mega i tu, z racji słabej frekwenci żeńskiej, ale jednak, wywalczyła trzeci schodek podium w swojej kategorii. Reszta teamu gratuluje i oddaje zasłużony pokłon :-) Mi też udało się stanąć na tym samym stopniu podium ale w branży elektrotechnicznej.

WYNIKI:
Przemol (MEGA, 21/155 M3, BE 3/29 48/359 2:12:38/1:56:36 open M)
Szymon (MEGA, 11/60 M2, 50/359 2:12:59/1:56:36 open M)
Alinka (MEGA, 3/3 K3, 11/11 3:57:46/2:19:46 open K)
Antek (MINI, 19/28 M5, 176/325 0:58:50/0:43:36 open M)

W klasyfikacji drużynowej zajęliśmy 35 miejsce na 53 zgłoszone drużyny, zdobywając 2011 punktów, gdzie zwycięska drużyna zdobyła ich 3507. Nasi  ZIELONI  RYWALE  zdobyli 107 punktów więcej od nas i ulokowali się parę oczek wyżej w wynikach, na 32 miejscu. Zapowiada się ciekawa rywalizacja w tym temacie :-)

Obszerna relacja foto -->


16 kwiecień 2016
Bike Maraton - Miękinia

       Bardzo pracowity weekend rozpoczęliśmy w Miękini koło Wrocławia. Tu jak przed rokiem wystartował cykl super imprezy Bike Maraton. Miękinia to raczej płaska i bardzo szybka trasa, takie wprowadzenie w cykl, który już na kolejnym etapie wjeżdża w góry, gdzie dopiero rozpoczyna się prawdziwe MTB. Od paru dni padało, więc na kolarzy czekało na trasie sporo wody i błota. Nie zniechęciło to jednak nikogo i na starcie pojawiło się 2025 chętnych przeorać podwrocławskie lasy i pola. Na taką masę zawodników czekały 3 dystanse do wyboru, z przewyższeniami odpowiednio: Mini- 24km/190m, Mega-51km/500m i Giga-74km/750m. W rzeczywistości tych przewyższeń wyszło jednak nieco mniej.

       W planach mieliśmy dobre ustawienie się w sektorze, ale rzeczywistość pozwoliła na wciśnięcie się gdzieś w środek stawki.

       Na szczęście przebieg maratonu już nam lepiej wyszedł. Chociaż Szymon uciekł mi z początku, to zdołałem go dojść. Trochę razem pojechaliśmy, a parę kilometrów przed metą mała awaria zmusiła go do chwilowego zatrzymania. Na metę wjechałem niecałe 2 minuty przed nim, czego niestety nie pokazują oficjalne wyniki. Błędy w wynikach są bardzo irytujące, na szczęście zdażają się bardzo rzadko, a w Bike Maratonie chyba pierwszy raz odkąd tam jeździmy.

       Dzisiaj nasz Fotomajster Alinka została w domu i ładuje akumulatory na jutrzejsze ściganie w Rydzynie, jednak jej fuchę przejęła i dzielnie sprawowała FotoAnka :-)

Obszerna relacja foto -->


      Pozdrowionka dla Roberta i Macieja z Green Bike Team-u, fajnie że, daliœcie się namówić na Bike Maraton. Gratulujemy przeskoku do przodu w sektorach i oczywiœcie namawiamy na kolejny etap - Polanica Zdrój. A jeśli mowa o sektorach, to mi i Szymonowi zabrakło niestety parę sekund, żeby przeskoczyć do upragnionej "jedyneczki" :-)

Wyniki:
Przemol (MEGA, 33/365 M3, 73/805 2:05:43/1:45:54 open M)
Szymon (MEGA, 23/154 M2, 80/805 2:07:00/1:45:54 open M)


14 kwiecień 2016
SKAZANI  NA  MEGA  ŚCIGANIE  W  B.M.

Pojutrze start cyklu Bike Maraton. Na początek płaska Miękinia, ale już w maju wjeżdżamy w góry do Polanicy : p


10 kwiecień 2016
Bike Cross Maraton - Dolsk

           Dawno nie ścigaliśmy się w deszczu więc dzisiaj aura postanowiła nam to umożliwić. Na szczęście w czasie wyścigu tylko lekko popadywało, i to tylko chwilami, także nie było najgorzej. Mimo lichej pogody, frekwencja dopisała. Na dystans Mini długości 24km pojechało 450 zawodników obu płci, a na dystans Mega liczšcy 59km i 450m przewyższeń, zdecydowało się 250 zawodników i zawodniczek.
          Ja z Szymonem wybraliśmy dłuższą zabawę :-) Niestety z racji nie startowania w tej serii zawodów w zeszłym sezonie, mieliśmy już na starcie utrudnione wykręcenie zadowalającego wyniku. Ja, otrzymawszy "dziką kartę" mogłem ustawić się w II sektorze, a Szymon dwa sektory dalej. Mimo ciągłego napier...ania, nie udało nam się dojść ciągle uciekającej czołówki. Z wyników nie jesteśmy zadowoleni, chociaż warto wziąć pod uwagę fakt, że każde 2 minuty szybciej na mecie przekładały się na 10-15 miejsc do przodu, więc jechali sami Mega-Mocarze ;)

           Oczywiście nie zabrakło w Dolsku naszej FotoAlinki, która mimo panującego chłodu, dzielnie towarzyszyła wszystkim zawodnikom na trasie rejestrując ich trudy i znoje :-) Na koniec warto dodać parę słów o trasie, która w porównaniu do lat ubiegłych przeszła mega metamorfozę i bardzo dobrze, praktycznie wykasowano asfaltowe odcinki, dołożono sporo nowych podjazdów, parę singli i zjazdów, tu warto pochwalić organizatorów. Za to skarcić ich trzeba za brak ciepłej, darmowej herbaty dla zawodników na mecie. Przy tych warunkach pogodowych powinno to być w standardzie i "no limit", szkoda, że od dobrego wrażenia ważniejsze dla gospodarzy było nabicie kabzy. Tyle....


Obszerna relacja foto -->


WYNIKI:
Przemol (MEGA, 36/89 M3, 95/233 2:24:09/2:05:06 open M)
Szymon (MEGA, 29/55 M2, 109/233 2:26:47/2:05:06 open M)


02 kwiecień 2016
Solid MTB Maraton - Krzywiń

       No i doczekaliśmy się. Wiosna, ciepło, słonecznie i rozpoczęcie sezonu MTB 2016.

           Na pierwszy rozruch przypadł wyścig z serii SOLID MTB w Krzywiniu. Od rana psikus ze strony naszego wozu team-owego i pchanko, bo dziesiecioletni akumulator dokonał żywotu. Dalej bez ekscesów dotarliśmy na miejsce startu. Frekwencja zawodników na dobrym poziomie, bo wystartowało ich łącznie na dwóch dystansach ponad 420 osób. Dystans Mini liczšcy około 35km i 350m przewyższeń, wybrało ponad 350 zawodników, a Mega liczący prawie 70km i 700m przewyższeń niecałe 60 zawodników.

       Ja z Szymonem startowaliśmy z II sektora, udało nam się ustawić zaraz w pierwszej linii, a Antek z sektora III. Od samego startu Szymon wystrzelił jak z procy i we dwójkę z trzema innymi zawodnikami trochę odskoczyliśmy od reszty sektora. Przez kilkanaście pierwszych kilometrów trasy jechaliśmy tak we dwójkę, jednak zaraz za brukowym podjazdem Szymonowi jakiś zawodnik zajechał drogę i wypchnął go w pole, niestety od tego momentu mimo usilnych prób, nie udało mu sie mnie dogonić i kontynuowaliśmy wyścig osobno.

       W planach moich i Szymona był dystans Mega, niestety Szymon skapitulował i zjechał na krótszy dystans. Antek, standardowo, jak przed rokiem jeździ Mini. Porównując jego dzisiejszy wynik z tym sprzed roku, to trzeba przyznać, że cały czas jest progres, zwiększa prędkość i skraca czasy przejazdu :-)

       Oczywiście nie można zapomnieć o naszej fotografce Alince, która jak zwykle uwieczniła trudy wyścigu na licznych fotopstrykach, w różnych sceneriach trasy.

           W tomboli, udało mi się zgarnąć voucher na 2 loty w tunelu aerodynamicznym we FreeFlyCenter - za#$śiście, polatamy sobie. Na koniec słowa uznania dla organizatorów. Trasa-rewelacja, miłe zaskoczenie poziomem trudności. Obsługa, biuro zawodów, dekoracja zwycięzców, losowanie nagród - szybko, sprawnie, jak należy. Jedzenie dla zawodników i nie tylko - tak to powinno wyglšdać zawsze.

Obszerna relacja foto -->

WYNIKI naszych zawodników:
Przemol - MEGA, 8/25 M3, 21/52 3:17:23/2:44:56 open M
Szymon - MINI, 18/63 M2, 66/317 1:48:22/1:27:28 open M
Antek - MINI, 14/20 M5+, 224/317 2:17:14/1:27:28 open M


27 marzec 2015
WIELKANOCNE KIC, KIC DO KSIĄŻA

           Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale trening z Sikorem już jaknajbardziej :-)


20 marzec 2016
TRENING??  TAKIEGO  WAŁA


           Zimno, szaro, buro i ponuro, aż się odechciewa, w związku z tym ostatni, zimowy, niedzielny, teamowy trening zamieniliśmy w przejażdżkę nadwarciańskim wałem, do Jarosławek i spowrotem. Skoro luz, bluess to i kilometrów też niewiele, bo zaledwie 36 sztuk ich wyszło. Jakby nie było, kolejny wspólny wyjazd już na pewno wiosną :-)


18 marzec 2016
"FRESZ  LUK"

           Już u nas są - świeże, i jeszcze pachnące :-) W tym sezonie wystąpimy w standardowych strojach, lekko doprawionych oraz w nowych, czerwono-czarno-pomarańczowych barwach.


13 marzec 2016
POD  WIATR

           Dzisiejszy drużynowy trening to wiatr, wiatr i ciągle wiatr w twarz (#$@!!). Pomimo to ślady kometowych opon zakreśliły 65-cio kilometrową pętlę biegnącą Nadwarciańskim Szlakiem Rowerowym, przez Jarosławki, Autodrom 4x4 we Włościejewkach i dalej Dolsk, Pinkę do Śremu.


6 marzec 2016
POD  DESZCZOWĄ  CHMURKĄ

           Razem z przyrodą, na wiosnę skład też budzi się do życia - dzisiejszy drużynowy trening już we czwórkę. Trochę pokręciliśmy po bliskiej okolicy, bo padający deszcz raczej odradzał nam oddalanie się od domu na większe odległości.


5 marzec 2016
ŚNIEG  NA  ŚLĘŻY

           Jedni pośmigali szosówką w okolice Czempinia, drudzy poszaleli XC na Poligonie, a trzeci wjechali na Ślężę zobaczyć czy tam śnieg leży ;)

z Maciejem Ł.


28 luty 2016
Finał Winter Crossbike Challenge - Murowana Goślina


           Przeziębienie pokrzyżowało moje dzisiejsze plany startowe, niestety nie pojawiłem się na finałowej edycji zimowego ścigania u Gogola. Zajęte na dwóch pierwszych edycjach wysokie lokaty w generalce ustawiły mnie na dobrym, acz nielubianym czwartym miejscu :p

                                                                                          ~Przemol


           Gratulacjeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!! :D

                                                                                    ~Reszta Drużynki


27 luty 2016
PRE - MARATON   ŚREM

           Z racji jutrzejszego wyścigu w Murowanej, teamowy trening przełożyliœmy na dzisiaj. Dawno nie było tak sprzyjających warunków pogodowych: lekki wiaterek, bezchmurne niebo i nielimitowane słońce :-) Dzisiaj pod koła Antka, Szymona oraz Ali poszła trasa śremskiego maratonu. Wspólnie przejechali wersję Mini, czyli jedno okrążenie. Na wersję Mega, czyli drugie, dodatkowe kółko zdecydował się tylko Szymon. A ja, przeziębiony, z gilami pod nosem do domu, objechać na Tacxie zeszłoroczny ABSA Cape Epic :-)


21 luty 2016
PODKOWA   LEŚNA

           Chociaż pogoda barowa, trening zrobić trzeba. Udało się wcisnąć w parogodzinną dziurę między opadami deszczu i trochę ubłocić rowery. Dzisiaj, jak przed dwoma tygodniami znowu zjechaliœmy lasy Krajkowo-Brodnica. W sumie w nogi weszło kolejne 74km, więc niedziela przepracowana na piątkę.
          Pozdrawiamy Tomka H., który razem z nami dzisiaj polatał!

Kiedy jedni trenują ......                                                      co robi reszta drużyny ????? :)


14 luty 2016
Winter Crossbike Challenge - Biedrusko

           Dzisiaj, w ten piękny acz pochmurny, walentynkowy dzień zachciało nam się ścigania w Biedrusku. Razem z naszym teamowym fotomistrzem Alinką, oraz kolęgą, zawodnikiem jeszcze nie zrzeszonym :-) Maciejem Ł. dotarliśmy na miejsce na godzinkę przed startem. Zima w odwrocie zachęciła większą rzeszę kolarzy do udziału w dzisiejszym wyścigu. Bardzo dobrze, że chętnych do ścigania przybyło względem wyścigu w Dolsku. Podwojona frekwencja znacząco podniosła rangę i poziom trudności. Jak na poprzedniej edycji, i tym razem dwa dystanse do wyboru: Mini liczący 23km i Mega długości 33km.


          Trasa raczej bez większych ekscesów, raczej płasko i szybko, z jednym ciekawym zjazdem. Niestety "winter" to raczej tylko z nazwy, ani śniegu ani mrozu na trasie nie było. Szkoda, że mało zimowy ten epizod, ale co tam, przynajmniej mycie roweru można sobie podarować. Jestem zadowolony z przebiegu wyścigu, myślałem, że nie wytrzymam dość wysokiego tempa, ale dałem radę do samego końca nie odpuścić. Na ostatnim podjeździe udało mi się jeszcze wyprzedzić trzech, czterech zawodników, dzięki czemu rzutem na taśmę znowu udało się wywalczyć miejsce na podium. Do kompletu w tej serii brakuje mi już tylko, albo aż, pierwszego miejsca :-) Trudne wyzwanie na finał w Murowanej Goślinie, powiedziałbym wręcz nie wykonalne, ale może nikt nie przyjedzie, albo Ci lepsi będą mieli słabszy dzień :-)

Obszerna relacja foto -->


WYNIKI:
Przemol - MEGA 3/20 M3, 13/59 01:17:43.01/01:12:03.20 open M


7 luty 2016
NIEDZIELNY   TRENING

           Piękną mamy wiosnę tej zimy. Pogoda zdecydowanie zachęca do ruszenia się z domu.


31 styczeń 2016
KIERUNEK   DOLSK

           Dzisiaj większą ekipą, wraz z kolegami z Green Bike MTB Team-u oraz kolegą Maciejem Ł, wybraliśmy się na wspólny trening do Dolska. Pogoda dopisała, było słonecznie z temperaturą 6stC, niestety dość silny wiatr mocno dawał się we znaki. Wspólnie udało się zrobić 58km i prawie 400m przewyższeń. Niestety jednego z "naszych" odcięło na powrocie i razem z Szymonem eskortowaliśmy go do Śremu.
           Ogólnie całkiem fajny trening, pierwszy w tak licznym gronie. Dzięki chłopaki za wspólne kilometry i do następnego...


30 styczeń 2016
CZAS ZMIENIĆ PIELUCHĘ ! ! !

           Małymi kroczkami trzeba przymierzać się do nowego sezonu. Trening, treningiem ale warto zadbać też o inne, ważne aspekty kolarstwa. Oprócz pary w nogach i sprawnego sprzętu, trzeba jeszcze mieć w czym jechać. Po drobnych przeróbkach, nowe stroje już gotowe i "przyklepnięte" przez team. Na dniach ślemy zamówienie i pozostało tylko cierpliwie czekać.


09 styczeń 2016
Winter Crossbike Challenge - Dolsk

           Jeszcze tak, na pół gwizdka, ale sezon 2016 można uznać za rozpoczęty. Team-owo nie startowaliśmy nigdy w zimowych wyścigach, a że trafiły się tuż pod nosem, to czemu nie. Tym bardziej, że siarczyste, zeszłotygodniowe mrozy odpuściły i przy całych 2 stopniach ciepła, w pięknie grzejącym słońcu można było zrobić dobry trening. Warunki do jazdy były znośne, tam gdzie świeciło słońce, śnieg szybko się topił i było błotniście, za to w lesie, w miejscach zacienionych śnieg, a raczej lód mocno trzymał i wymagał od zawodników ciągłej rozwagi. Frekwencja raczej słaba, chyba kolarze jeszcze nie zatęsknili do ścigania. Odnośnie dystansów to Mini, na które zdecydowała się większość liczyło 20km, Mega to podwojona runda z Mini, czyli 40km.

Obszerna relacja foto -->

Przemol (MEGA 2/7 M3, 6/24 1:33:56/1:26:38 open M):
       "Bardzo fajny przerywnik w suchych przygotowaniach do sezonu. Spodziewałem się większego zainteresowania tym wyścigiem ze strony zawodników, kto nie był niech żałuje. Trasa bardzo fajna, zresztą prawie w 100% dobrze mi znane ścieżki. Pogoda też spoko. Dwie niegroźne gleby nie wpłynęły znacząco na przebieg wyścigu. W sumie całkiem pozytywny start nowego sezonu, podium i 6 miejsce open daje mentalnego kopa."


6 styczeń 2016
TRZECH KRÓLI !!!

           Czy nam się to podoba czy nie jest zima, więc mróz i śnieg nie powinien nikogo dziwić. Dotychczas klimat nas rozpieszczał, ale to w końcu musiało się stać. Zresztą, ja zawsze lubiłem pośmigać rowerem po śniegu, i na to narzekać nie będę, ale mrozu mogłoby być mniej. Oprócz sporego minusa na termometrze, sięgającego ósmej kreski, oraz nowej dawki białego puchu, udało się trochę dzisiaj pokręcić na świeżym powietrzu.

W sumie mróz nie był aż tak odczuwalny, jednak stopy i napój w bidonie przegrały nierówną walkę z aurą. Na trasie nie spotkałem żadnego kolarza, trafiły się jednak dwie osoby na nartach biegowych i kulig z 5 sanek za samochodem.

Za 3 dni, zimowy wyścig "Gogolowy" w Dolsku, przy takiej pogodzie jak dzisiaj, może być wesoło.


projekt: kometa team