Puszczykowo kończy zawody z serii THULE CUP, jak i sezon wyścigowy dla naszych zawodników. W porównaniu z zeszłym rokiem to trasa mocno okrojona o parę fajnych odcinków, a szkoda.
Szymon (ELITA, miejsce - 18/23): "Szkoda ze to już ostatni wyścig w sezonie. Trasę można podzielić na dwie części: pierwsza łatwiejsza z możliwością zabrania łyku z bidonu, bo płaska lub lekko z górki, zaś druga, bardziej wymagająca gdzie nie było miejsca na obijanie się. Runda mocno przypominająca tą z Wągrowca z sezonu 2010."
Przemol (ELITA, miejsce - 22/23): "Do trasy w Puszczykowie chyba już zawsze będę podchodził z pewnym sentymentem. To tu w zeszłym roku rozpocząłem moją przygodę z XC. Wtedy to bezlitośnie zostałem znokautowany i wyzbyty złudzeń. Można powiedzieć, że moja forma była zerowa. Po dzisiejszym wyścigu wiem, że zrobiłem sporo od tamtego czasu mimo, że byłem przedostatni to i tak krok milowy w porównaniu z tym co było. Przede mną jeszcze mnóstwo pracy. Plan na przyszły rok- odskoczyć od tych tyłów w XC :-)"
Już po raz piąty Klub Sportowy REAL 64-sto organizuje dobrze znany nie tylko Leszczynianom maraton MTB w Osiecznej. Jak zwykle dwie trasy do wyboru krótsza -MEGA (36km) i dłuższa -GIGA (67km). Za rok trzeba koniecznie też tu przyjechać i poprawić wyniki :D
Szymon (MEGA - open 16/243, M2 4/59): "Przyjemny, kameralny maraton, ciekawa trasa, jedzenie i bufety rozczarowały - tak w skrócie można scharakteryzować tę imprezę. Jednak najbardziej zadowolony jestem z czwartego miejsca w swojej kategorii. Szkoda, że nie było to trzecie no ale trudno, trzeba jechać dalej ..."
Przemol (MEGA - open 96/243, M2 30/59): "Wyścig w Osiecznej pozytywnie mnie zaskoczył, długi, polno-szosowy rozjazd pozwolił uniknąć korków w lesie, w którym nie można było się nudzić. Naprawdę ciekawa, urozmaicona trasa, piękne widoki,miła atmosfera i piękna pogoda to wszystko razem złożyło się na udane i miłe ściganie bez napinki. Prawie do samego rozjazdu Giga/Mega nie mogłem się zdecydować który dystans wybrać, jednak na parę kilometrów przed rozjazdem skurcze podjęły decyzję za mnie."
Trasa bardzo wymagająca, wyboista, z licznymi długimi podjazdami, zakończona KILLEREM!!!!!!!! - zjazdem śmierci. Strach było patrzeć co tam wyprawiają zawodnicy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Szymon (ELITA, miejsce - 19/24): "Dziewicza Góra - najwyższy szczyt wielkopolski, więc organizatorzy mieli miejsce do popisu przy układaniu trasy. Można było poczuć namiastkę prawdziwych gór. Do tego przyczyniały się nieco dłuższe podjazdy i zjazdy niż zazwyczaj."
Przemol (ELITA, miejsce - 21/24): "Krótka, interwałowa trasa, chyba najcięższa z całego cyklu. Wreszcie w XC znowu pojawił się Szymon, w dodatku nic po drodze nie popsuł, dzięki czemu można było pierwszy raz w tym sezonie porównać czasy. Wyszło na to że mam kwadrans do odrobienia. Ogólnie super trasa, fajne szybkie i długie zjazdy, szczególnie "killer" na którym naprawdę można było pocisnąć w dół."
Od samego rana dzień zapowiadał się bardzo deszczowo, nasz zawodnik Przemol jednak podjął wyzwanie żywiołu i zjawiliśmy się w Żerkowie. Wycieńczająca trasa przebiegała wokół wieży telewizyjnej i miała chyba rekorową długość pętli w serii Thule w tym roku. Jedno okrążenie miało około 5 km długości, a elita do przejechania miała 6 rund.
Przemol (ELITA, miejsce - 18/21): "Padający tego dnia deszcz mocno rozmoczył trasę, która i bez tego była dość wymagająca. Szczególnie dawał mi się we znaki długi leśny podjazd w połowie trasy. Jednak 500 metrów dalej czekała nagroda w postaci długiego bardzo szybkiego zjazdu wąską leśną ścieżką gdzie prędkości dochodziły do 50km/h. Przedostatnie miejsce to może nie szczyt marzeń jednak zważywszy na okoliczności na pewno cieszy."
W końcu w Śremie doczekaliśmy się zawodów w kolarstwie, co bardzo ucieszyło naszego zawodnika Szymona, bo w szosie. Mimo iż zawody były rangi Mistrzostw Polski, Śremianie nie spisali się frekwencją. W sumie wystartowało około 300 zawodników, w różnych kategorich wiekowych. W klasie AM20 (amator poniżej 30 lat) trzeba było sporo przedeptać bo 96km (4 okrążenia po 24km). Trasa generalnie płaska, z jednym niebezpiecznym odcinkiem gdzie kolarze jechali tym samym fragmentem ale w przeciwnych kierunkach. Łatwo było o poważną kraksę, za co duży minus organizacyjny. Nasz zawodnik ukończył wyścig z 0:11:19 stratą do zwycięzcy Piotra Kieblesza (OLSH TEAM) w kategorii AM20.
Szymon (AM20, miejsce - 17/27): "Duże niezadowolenie - tak mogę określić mój start. Rwane tempo nie pozwoliło mi zostać z zasadniczą grupą do końca, odpadłem. Resztę wyścigu pokonywałem z innymi zawodnikami, którzy zostali za peletonem"
206 maratończyków wystartowało na rowerowej imprezie organizowanej przez LUKS "Orzeł-Lipno". Dwa dystanse do wyboru: MEGA-34km i GIGA-64km. Dużo piaszczystego terenu, ostrych podjazdów no i oczywiście pięknych widoków.
Szymon (MEGA - senior I, miejsce - 13/92 ): "W trakcie trwania maratonu postanowiłem zmienić dystans. Powodem mojej decyzji był po prostu brak sił tego dnia. Skrócenie trasy okazało się dobre bo przyczyniło się do osiągnięcia dość niezłego wyniku :D"
Przemol (GIGA - senior I, miejsce - 28/30): "Sucho, zbyt sucho. Pustynne wręcz piaski mocno utrudniały ściganie. Niepotrzebnie rzuciłem się na dystans giga, jadąc tylko mega miałbym zadowalający czas, pozostaje jednak satysfakcja z przejechania dłuższego dystansu, z osiągniętego miejsca już nieco mniejsza. "
Damian (GIGA - senior I, miejsce - 30/30): "Trasa trudna, w czasie przejazdu pierwszego okrążenia (trasa MEGA) zastanawiałem się nad rezygnacją ale po krótkich przemyśleniach odważyłem się na przejechanie kolejnego odcinka (GIGA) co nie wyszło mi na dobre. Wynik mówi sam za siebie :/"
Dzisiejsze zawody odbyły się w nietypowym miejscu bo na torze motocrossowym w Obornikach. Niemalże całe zmagania - bo aż 75% okrążenia 3 kilometrowego - kibice mogli śledzić z wzniesienia otaczającego tor.
Przemol (ELITA, miejsce - 26/28): "Głębokie, pustynne piaski, krótkie, miejscami bardzo strome podjazdy i praktycznie brak płaskich odcinków to krótko o tym co czekało zawodników na trasie. A rywalizacja? No cóż, po dwutygodniowej separacji z rowerem i treningami nie liczyłem na dobre wyniki dlatego zajęte miejsce traktuję jako sukces."
Tym razem Akademickie Mistrzostwa Polski odbyły na Cytadeli w Poznaniu. Dwa dni zmagań: najpierw indywidualna jazda na czas, a póżniej cros country po parku. Niestety sprzęt nawalił po pierwszym okrążeniu ):
Szymon (miejsce - 150/171): "Mimo że z powodu defektu nie ukończyłem wyścigu to dzięki świetnej jeździe kolegów z sekcji odnieśliśmy sukces"
Po długiej przerwie wracamy na szosę z naszym zawodnikiem Szymonem. Błękitna Pętla rozpoczęła serię wyścigów z cyklu Szosa Wielkopolska 2011. Do przejechania było 4 razy po 17,5 km. Przez defekt roweru, niestety mieliśmy okazję tylko raz widzieć błękitną kometę przekraczającą linię pętli - co uchwycono na fotce poniżej.
Szymon (ELITA, miejsce - DNF): "Wyścig bardzo dynamiczny o czym świadczą próby ucieczek od samego startu. Gwałtowne zmiany tempa oraz pofałdowany teren powodowały odpadanie od peletonu kolejnych zawodników. Na pierwszym okrążeniu po jednym z ataków przed peletonem powstała czołówka, która między sobą rozegrała wszystkie premie górskie i lotne finisze, a także cały wyścig. Swój udział w zawodach musiałem zakończyć na około 30 kilometrze po defekcie. Czuje niedosyt bo mogło być całkiem nieźle ... "
Wreszcie doczekaliśmy się naszych pierwszych teamowych koszulek, poniżej fotka, a wkrótce prezentacja teamu w strojach --> gdy tylko team będzie w komplecie!
Po pięciu latach Thule Cup powróciło na trasę przy Ośrodku Sportu i Rekreacji w Wągrowcu. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć.
Szymon (ELITA, miejsce - 23/29): ""Świetna trasa" - pierwsze co przychodzi mi na myśl o tej odsłonie XC. Podczas rundy każdy znalazł coś dla siebie: wymagające zjazdy, trudne, piaszczyste podjazdy, szybkie szykany oraz proste na których można było złapać trochę oddechu. Wynik nie do końca zadowalający ale miejmy nadzieje że następnym razem pójdzie lepiej . . ."
Przemol (ELITA, miejsce - 27/29): "Trasa mile zaskoczyła. Parę naprawdę stromych i trudnych zjazdów. Niestety mimo chęci i ambicji skurcze skutecznie uniemożliwiły mi ściganie się ale i tak jestem zadowolony z ukończenia wyścigu."
Nowy sezon - nowa seria Thule Cup rozpoczęta. Gniezno jak w ubiegłym roku zaprezentowało dość wymagającą trasę wzdłuż jeziora Winiary. Nasi zawodnicy mieli do przejechania 8 razy po 2,79 km; rezultaty poniżej :D
Przemol (ELITA, miejsce - 42/48): "Otwarcie wyścigowego sezonu 2011 bez skrupułów pokazało braki w zimowo-wiosennych treningach. Do tego drobne kłopoty techniczne i ważniejsze od rywalizacji stało się dojechanie do mety."
Szymon (ELITA, miejsce - DNF): "W trakcie objazdu rundy pętla wyścigu wydawała się dosyć ciekawa. Niestety nie było mi dane się na niej ścigać. W połowie pierwszego okrążenia zaliczyłem defekt - zerwałem łańcuch. W tym momencie wyścig dla mnie dobiegł końca. Wrażenia z wyścigu - no cóż za wiele ich nie było, więc nie ma czym się dzielić."